Humor dla administratorów

Dresiarze.

1. Geneza

  1. gdzie chodzi się w dresie?
  2. ilość
  3. obszary występowania

2. Wygląd

  1. marka
  2. kurtki
  3. spodnie
  4. czapki
  5. włosy
  6. mózgi
  7. buty - dresiarze w Zakopanym czyli w adidasach na Kasprowy Wierch
  8. dziary
  9. akcesoria

3. Muzyka

4. Pieniądze, praca

5. Zachowanie

  1. twardziel
  2. macho
  3. kibic

6. Samochody

  1. 126p tt (taczki turbo)
  2. bmw file://M 3-er serie
  3. sporty motorowe

7. Używki

8. Dziewczyny

9. Humor

  1. dowcipy
  2. anegdotki
  3. powiedzonka
  4. krzyżówka

 

  1. Dres - już od ponad roku widzimy na ulicach wielu młodych ludzi ubranych w kolorowe kurtki i spodnie z paskami. I czasem człowiek zastanawia się: skąd wzięła się ta moda? Czemu to służy? Dlaczego jest -16 st. Celsjusza a on jest w adidaskach? Dlaczego uważa że jest elegancki?
    Geneza tej mody niechybnie związana jest z dwoma czynnikami: pierwszy to naśladownictwo, drugi to naśladownictwo. Otóż w pierwszym przypadku młodzi ludzie bezmyślnie naśladują modę z zachodu, którą widzą w telewizji na kanale VIVA i VIVA-Zwei. Tam młodzi bohaterowie teledysków disco-techno płci obojga paradują w kolorowych ortalionach z licznymi paskami i w czapeczkach z daszkiem. A każdy mieszkaniec tzw. wielkiej pyty (przepraszam, płyty, nie mylić z winylem) chciałby choć na chwilę znaleźć się w słonecznej Kalifornii czy na wesołej Ibizie (yeah, we're going to ibiza!). W drugim przypadku naśladuje się sąsiadów zza wschodniej granicy. Każdy wie, że szanujący się rosyjskojęzyczny biznesmen czy gangster, czy też gangster-biznesmen na co dzień przywdziewa elegancki dresik w paski.
    Gdzie chodzi się w dresie? Wszędzie. Praktycznie dresiarz-ortodoks dobrze czuje się w każdym miejscu i w każdej sytuacji. Czy na ślubie, czy na pogrzebie, na meczu, w restauracji na obiedzie z rodzicami narzeczonej, w knajpie z kumplami, w pracy czy w urzędzie, dobrze zawsze czuć się będzie.
    Niestety, obserwujemy na przestrzeni czasu ciągły, systematyczny wzrost fanów nowej mody. Szczególnie zauważa się to zjawisko na osiedlach budowanych w Nowej Hucie pod koniec lat 70-tych i później. Co ciekawe, statystyczny dresiarz jest przeważnie mieszkańcem wielkiej płyty, rzadko bloków ceglanych, a najrzadziej pochodzi z obszarów domków jednorodzinnych. Szczególne nasilenie dresów na kilometr kwadratowy obserwuje się w lecie nad morzem oraz na Mazurach. Znikoma ilość dresiarzy wypoczywa w lecie w górach, oprócz Zakopanego.

 

  1. Przystąpmy zatem do analizy wyglądu i wizualnych cech szczególnych typowego dresiarza. Jak sama nazwa wskazuje, podstawowym elementem ubioru jest dwuczęściowy dres. Do tego czapeczka z daszkiem, sportowe buty oraz akcesoria. Dla dresiarza ważna jest firma. I tu rekordy popularności bije firma Adidas. Drugą popularną firmą jest niewątpliwie Nike. Jeśli ktoś chce być oryginalny, wybiera Reebok lub inne, trochę mniej popularne, ale uznane marki. Niestety nie wszyscy mogą sobie pozwolić na prawdziwe produkty ww. firm. Dla ubogich bazar oferuje konfekcję o niższej cenie, ale z podobną nazwą np. Adidias, Niike, Recbok. Ubrania te, choć niższej nieco jakości, niewiele różnią się od konfekcji nabywanej w Śródmieściu, a oszczędność spora.
    Kurtka dresowa musi być elegancka. Zalecany jest tu stonowany kolor oczojebny. Wskazane jest posiadanie na plecach dużego loga jakiejś znanej dresiarskiej firmy. Dobrze też gdy ten sam znaczek, ale trochę mniejszy znajduje się na lewej stronie klaty. Dresiarz czuje się dumny ze swej kurteczki, gdy na rękawach widoczne są trzy paski. Ponieważ każdy fan dresowej mody nie ogranicza się jedynie do posiadania jednego kompletu ulubionego ubranka, dlatego gdy jest chłodniej, dresiarz ubiera nawet trzy kurtki dresowe jednocześnie, przy czym ta na spodzie może być z bazaru. Kurtka dresowa nie musi być idealnie czysta (choć zdarzają się wyjątki), chodzi o to, aby ewentualnie nie było widać zabrudzeń na pierwszy rzut oka. Dresiarze-eleganci używają do prania swych drogocennych ubrań najdroższych proszków reklamowanych w telewizji w obawie przed utratą kolorów i zepsuciem faktury materiału oraz osłabieniem szwów lub spraniem się znaczka firmowego.
    Spodnie dresowe również muszą być eleganckie. Tutaj obserwujemy dominację kolorów zimnych, ale nasyconych plus najmodniejszy czarny.
    Spodnie koniecznie muszą mieć paski w kontrastowym kolorze. Na temat owych pasków powstał nawet dowcip, ale o tym później. Ilość pasków zależna jest od stopnia zaawansowania zdresowienia, średnio trzy. W modzie są też spodnie dresowe zwane "opinaczami", tj. takie, które teoretycznie ściągnąć można jednym ruchem ręki nie schylając się (przydatne na randce lub w pubie w toalecie z osobnikiem płci przeciwnej). Spodnie takie są rozcięte wzdłuż nogi z boku i trzymane za pomocą guzików zatrzaskowych. Ściągają się niestety teoretycznie, bo chociaż są rozcięte z boku, to gumka w pasie jest na stałe dookoła bioder, tak więc trzeba się jednak schylić, a guziczki po bokach służą jedynie dla szpanu. Dobrze gdy kolor spodni jest dopasowany do koloru kurtki, efekt wizualny murowany.
    Większość dresiarzy nosi czapki z daszkiem. Zalecany jest jasny kolor, przynajmniej w połowie czapki oraz ciekawe logo, np. drużyny NHL, NBA lub futbolowej (oczywiście amerykańskiej). Daszek czapki musi być koniecznie wygięty w tzw. "kaczy dzióbek", przy czym im bardziej wygięty, tym lepiej. Czapkę nosi się jak najbardziej naciśniętą na oczy, tak by osoby postronne widziały ewentualnie tylko kawałek nosa i usta/wystające zęby. Na imprezie, wśród swoich, dresiarz obraca czapeczkę daszkiem do tyłu, w celu łatwej identyfikacji. Jeśli dresiarz ubierze rano czapkę (pod warunkiem że w niej nie śpi), nie ściąga jej wogóle, nawet jeśli mama zawlecze go do kościoła czy na imieniny wujka Władka (który za kołnierz nie wylewa). Czapki przeważnie zrobione są z włókien sztucznych, ponieważ do Polski nie importuje się czapek bawełnianych, a jeansowe mają przeważnie nieodpowiedni kolor. Czapki się nie pierze w całym czasie użytkowania, ponieważ czapka najbardziej brudzi się od środka, czego z wierzchu nie widać.
    Co przykrywa czapka? Ano niewiele. Każdy elegancki dresiarz włosy ma króciutkie, najwyżej 1,4 cm. Oryginalni amatorzy dresów obcinają się na "grzybka", zostawiając sobie na górze głowy włosów odrobinę więcej, a dookoła skracając prawie do zera. Tuż po premierze "Ogniem i mieczem" Hoffmana, widziano kilku osobników w dresach obciętych a'la "kozak" oraz "Zagłoba".
    Lecz co kryje się pod włosami? Ano niewiele. Niektórzy lekarze-patolodzy twierdzą, że sekcje dresiarzy wykazywały przeważnie trzy rodzaje zawartości czaszki, czasem w kombinacjach. Otóż dresiarz może mieć w głowie: pustkę, wodę, siano lub kombinację dwóch spośród ww. elementów. Sporadycznie odkrywano pojedyncze zwoje mózgowe u osobników zajmujących się handlem/gangsterką.
    Od zawartości głowy, ważniejsze dla dresiarza jest to, na czym stoi.
    Buty muszą być sportowe, najlepiej markowe. Firmy konfekcyjne prześcigają się w ofercie obuwia sportowego, produkując niezliczoną ilość rodzajów modeli "adidasków". Każdy młodzian może więc wybrać elegancką i prawie niepowtarzalną parę dla siebie. Kolory są tu dowolne, ważny jest znak firmowy i oczywiście co najmniej jeden pasek. Buty takie są dobre na każdą porę roku co widzi chyba każdy. Czy 40 stopni plus, czy 20 minus, "adidaski" są dobre. Ostatnio w telewizji pokazali (TVN 7.II.2000, Dziennik Polski 9.II.2000), jak zimowy obóz bodajże kajakarzy juniorów-amatorów wybrał się na Kasprowy Wierch. Celem tej wyprawy był zjazd z Kasprowego na tzw. "jabłuszkach" do Zakopanego. Okazało się jednak że wychowawca odłączył się od grupy zostawiając kilkunastoletnich chłopców pod opieką kilku starszych (17-18 lat) uczestników obozu. W Tatrach właśnie obowiązywał IV stopień zagrożenia lawinowego. Kamera pokazała roześmianych chłopców, a jakże, w dresach, na szczycie Kasprowego z "jabłuszkami" w dłoniach. Po chwili pokazano ujęcie na buty chłopców i co zobaczyliśmy? A jakże, adidaski. Na szczęście (a może nie na szczęście, przecież głupich nie sieją?), ratownicy TOPR-u w porę zareagowali zapobiegając potencjalnym złamaniom i innym uszkodzeniom ciała i oszczędzając wydatków kasie chorych.
    Niektórzy dresiarze noszą dziary. Zwykle są to popularne motywy typu smok, tygrysek, Miś Uszatek itp. Tatuaże zwykle są jednokolorowe. Służą do mamienia naiwnych dziewcząt - podryw "na dziarę". Zwykle amatorsko wykonane, blakną po pół roku.
    Akcesoria noszone przez amatorów kreszu i innych tkanin dresowych, to przede wszystkim telefon komórkowy. Nie musi być drogi, ważne by się rzucał w oczy. Wielu młodzianów nosi też różnego rodzaju koziki (od maczet przez kindżały do baterflajek). Taki nożyk może przydać się aby kogoś postraszyć, ale częściej do dewastowania siedzeń w autobusie lub ławki osiedlowej. Jeśli dresiarz wybiera się na zadymę, zabiera ze sobą w rękawie ostrugany i oszlifowany patyk wyglądem przypominający kij bejsbolowy. Taki kijek przydaje się jako podparcie oraz drapaczka do pleców.

 

  1. Muzycznie dresiarze nie wykazują zbytniego wyrafinowania.
    Słuchają zwykle disco-techno, szczególnie Eifel 65, Apollo 440 oraz każdy zespół z liczbą w nazwie. Muza taka ma to do siebie, że w aucie dobrze daje po basach, a basy w aucie to podstawa. Na imprezie można z dzindziorą poskakać, na dyskotece również. Elegancko komponuje się ze wspomagaczami percepcji. Oraz ma także podstawowe zalety: jest najnowsza i amerykańska!

 

  1. Skąd dresiarz ma forsę? Różnie. Przeważnie daje mu mama. Zabiera też rentę babci. Jeśli jest przedsiębiorczy, to zarabia na różne sposoby, rzadko legalne. A to paserka, dilerka etc. Jeśli dresiarz pracuje, to przeważnie w składzie budowlanym lub na budowie jako pomocnik murarza. Ponieważ jednak czasem trafi się "fucha", to zawsze na jakieś piwko będzie, a ewentualnie można coś podwędzić. Dresiarza przerasta praca typu kierowca, pizza driver, konserwator powierzchni płaskich, on musi mieć nad sobą bezpośrednie kierownictwo które powie mu co ma robić. Inaczej czuje się zagubiony i z tej frustracji natychmiast patrzy jak by tu się napić i czego.

 

  1. Zachowanie dresiarzy jest dalekie od powszechnie przyjętych norm społecznych. Najważniejszym elementem behawioralnym jest tu pewność siebie. Aby sprostać dzisiejszemu światu, który według dresiarza jest zły i wrogi, należy iść pewnie przed siebie. Co prawda, można niechcący chodzić w kółko, ale najważniejsze jest by się nie zatrzymywać.
    Rozróżnia się wiele schematów zachowań dresiarzy, tu przedstawimy trzy.
    Najpopularniejszym typem zachowania dresiarza jest typ nazywany przez socjologów "twardziel". Cechuje się największą możliwą pewnością siebie. Głośno mówi, często przeklina. Nigdy nie stoi luźno, zawsze w szerokim rozkroku. Często żuje gumę, jedną rękę trzyma w kieszeni, drugą pali klubowego. Używa tylko zapalniczki zippo-podobnej. W knajpie siedzi rozparty tak szeroko jak tylko się da. Nigdy się nie uśmiecha, chyba że śmieje się z kogoś. Pije wódkę jak smok, 1,5 litra to dla niego jak łyknąć talerz zupki pomidorowej (tak twierdzi), natomiast nie lubi wina.
    Dziewczyny dla niego służą do robienia laski, ewentualnie może z nimi pospółkować w kiblu. O polityce nie rozmawia, kibicuje wiernie swemu ulubionemu zespołowi piłkarskiemu wykrzykując głośno odpowiednie hasła.
    Często grywa w bilard, także kieszonkowy.
    Trochę innym stereotypowym modelem zachowania jest "macho" (czyt. maczo). Generalnie dresiarz taki większą uwagę zwraca na tzw. płeć piękną. Z gęby nie schodzi mu cwany uśmiech gdy tylko widzi kreskę. Jego głównym celem jest tzw. "score'ing" (czyt. skołring) czyli po naszemu zaliczanie panienek. Pomaga mu w tym image twardziela połączony z uśmiechem i krzywą bajerą. "Macho" jest szczególnie aktywny wieczorem w knajpie i w dyskotece, gdzie wynajduje swe ofiary. Nie żałuje kasy na pachnidła adidasa, zawsze dokładnie ogolony/wygolony/podgolony, pali tylko lepsze papierosy, nie gardzi winkiem, zna powiedzenie "po szampanie laski chętniej i szerzej nogi rozkładają", więc zawsze w lodówce trzyma butelkę sowietckoje igristoje.
    Bardzo popularnym schematem behawioralnym jest też image kibica. U kibica-dresiarza najważniejsza jest dziara. Toteż kibice w dresach są chyba najczęstszymi gośćmi salonów tattoo. Wybierają raczej radykalne motywy, na przykład stokrotkę lub swastykę. Zachowują się jak twardziele, są jednak bardziej wygadani i częściej podnoszą głos, co ćwiczą w celu odpowiedniego zaprezentowania się na stadionie. Po meczu wszyscy prawdziwi kibice-dresiarze rzucają się w wir walki i zniszczenia krzycząc głośno nazwę swej ulubionej drużyny. Lubią mieć przy sobie gadżety podnoszące pewność siebie, tj. patyk pseudo-bejsbolowy, scyzoryk, zabawkowy pistolet-atrapa. Kibice-dresiarze są amatorami alkoholi wszelkiej maści i uwielbiają pić przed i po meczu. Oprócz standardowych dresów kibice noszą także koniecznie szaliki w barwach swego ulubionego zespołu.

 

  1. Samochód to bardzo ważna rzecz dla dresiarza. Każdy młody człowiek, a tym bardziej starszy, wie, że komunikacja miejska śmierdzi. Dlatego aby czuć się dowartościowanym oraz atrakcyjnym towarzysko/seksualnie, należy zdobyć brykę.
    Najpopularniejszym chyba pojazdem dresiarza jest tzw. "maluch", potocznie zwany taczkami lub kaszlokiem. Malucha łatwo zdobyć, gdyż na rynku oferowany jest szeroki wachlarz "samochodów" tej marki, w różnym stanie i z różnych lat produkcji. Nabyć można taczki za 500, 5000, a nawet za 10000 zł. Części są tanie, pali nie dużo, łatwo go modyfikować.
    Dlatego większość dresiarzy rasuje swoje bryczki. Najpopularniejszym sposobem uzyskania rasowego gangu silnika jest zrobienie dziury w tłumiku, pozbycie się tegoż elementu wydechu raczej nie jest popularne, bo sąsiedzi na policję dzwonią. Niektórzy amatorzy dresów obniżają zawieszenie swoich ukochanych taczek, montując zamiast oryginalnych, amortyzatory od Komara. Modne też jest wieszanie pod lusterkiem wszelkiego rodzaju badziewia, takiego jak zepsute płyty kompaktowe (niektórzy wierzą że odbijają promienie policyjnego radaru), kostki do gry i nieśmiertelne drzewka zapachowe.
    Zamożniejsi dresiarze, lub tacy którzy mają bogatego tatę, wybierają BMW. Jak wiadomo każde BMW jest komfortowe, szybkie i dobrze wyposażone. Dobrze jest pod knajpą zaparkować BMW, najlepiej w ciemnym kolorze.
    Najpopularniejszą modyfikacją samochodu z Bawarii jest przyklejanie na klapie bagażnika znaczka file://M oraz wymiana tłumika lub jego końcówki, tak by było widać dwa wyloty. W dobrym dresiarskim tonie jest też elegancka przywieszka pod lusterkiem.
    Istnieje grupa amatorów dresów, którym nie wystarcza szybka jazda swoją bryczką. Dlatego zakładają się z kolegami o pieniądze, kto pierwszy przejedzie z punktu A do punktu B w mieście. Dodatkowe atrakcje to jazda pod prąd, bonusy za czerwone światła oraz straszenie motocyklisty. Pół biedy gdy efektem takich zmagań jest zniszczony samochód i wkurzony tata, gorzej gdy dochodzi do wypadków z udziałem osób trzecich.

 

  1. Najpopularniejszą używką dresiarzy jest alkohol. Spożywany w każdej postaci, w każdym miejscu i o każdej porze. Można go kupić w sklepie, w nocnym, w ostateczności na mecie, ale zawsze jednakowo kręci.
    Po alkoholu dresiarz czuje się znacznie bardziej dowartościowany, odważniejszy, atrakcyjniejszy. Znika jego poczucie bezwartościowości, już go nie martwi że nikt go nie chce przyjąć do pracy. Bo przecież pieniądze na picie zawsze można jakoś zdobyć. Dresiarz lubi też palić papierosy. Z uwagi na szeroki asortyment, każdy może wybrać swoją ulubioną markę, ale na randkę dobrze kupić marlboro lights, bo laski je lubią. Palić można również trawę, bo to też rozluźnia i pozwala zapomnieć o kłopotach. Ambitniejsi używają proszków, a ponieważ uważają się za twardych, twierdzą że robią to bo lubią, a nie muszą.

 

  1. Dziewczęta także nie opierają się dresowej modzie. Chcą pasować do chłopaków w ich typie. Ubierają markowe kurteczki i spodnie z paskami oraz sportowe buty. Lubią żuć gumę, każdego rodzaju. Podnieca je romantyczna przejażdżka BMW nad rzeczkę. Są pewne siebie, jak ich chłopcy, nie dają sobie w kaszę dmuchać. Lubią mocne słowa. Nie zawracają sobie głowy duperelami typu dom, szkoła, kultura, etc. Lubią także wypić coś mocniejszego, ośmiela je to i sprawia że wydaje im się że są atrakcyjniejsze, nabierają też wtedy chętki na seks.

 

  1. O dresiarzach wciąż powstają nowe powiedzenia i dowcipy. Każdy normalny człowiek śmieje się z dresa. Ale o tym po kolejnym uaktualnieniu strony.

 


 

83 POWODY DLA KTÓRYCH PIWO JEST LEPSZE OD KOBIETY:

Piwem możesz się rozkoszować każdego dnia w miesiącu,
Piwem możesz się rozkoszować przez całą noc,
Plamy po piwie łatwo się zmywają
Piwa nie trzeba zapraszać na kolację,
Piwo zawsze będzie cierpliwie czekać w samochodzie, aż skończysz grać w piłkę,
Piwo nigdy się nie spóźnia,
Piwo nigdy nie jest zazdrosne, gdy weźmiesz inne,
Po piwie kac zawsze przechodzi,
Naklejki z piwa zdejmuje się bez walki,
Gdy idziesz do baru, masz zawsze gwarancję dostania piwa,
Piwo nigdy nie ma bólu głowy,
Gdy już wypijesz piwo, masz zawsze butelkę wartą co najmniej 40 gr,
Piwo się nie zmartwi, gdy przyjdziesz do domu z innym piwem,
Piwo zawsze wchodzi gładko,
Możesz wypić więcej niż jedno piwo w ciągu nocy i nie czuć się winnym,
Piwem możesz się podzielić z przyjaciółmi,
Zawsze wiesz czy jesteś pierwszym, który otwiera butelkę,
Piwo jest zawsze wilgotne,
Piwo nie żąda równości,
Piwo możesz pić przy ludziach,
Piwa nie obchodzi pora, o której wracasz,
Za zmianę piwa nie trzeba płacić alimentów,
Chłodne piwo to dobre piwo,
Piwa nie trzeba myć, żeby dobrze smakowało,
Od piwa nie można się niczym zarazić,
Piwo zawsze cię zadowoli,
Im dłużej trzymasz piwo, tym staje się lżejsze,
Piwo nie mówi dla żartów, że jest w ciąży,
Piwo nie ma krewnych,
Niezależnie od opakowania, piwo zawsze dobrze wygląda,
Aby ochłodzić piwo, wystarczy wstawić je do lodówki,
Piwo nie narzeka na chrapanie,
Jedyną rzeczą o jakiej mówi Ci piwo jest pora, kiedy musisz iść do WC,
Nie musisz wstydzić się piwa, z którym przyszedłeś na imprezę,
Z imprezy można wyjść z innym piwem niż to, z którym się przyszło,
Piwo nie ma włosów tam, gdzie nie trzeba,
Piwo nie zmusza cię do picia,
Piwo możesz zastrzelić,
Łatwiej złapać uciekające piwo,
Nie trzeba mieć zezwolenia, żeby mieszkać z piwem,
Drzewo jest wystarczająco dobrym miejscem dla piwa,
Piwa nie obchodzi, ile zarabiasz,
Piwo nie narzeka na wakacje, które wybrałeś,
Piwo nie będzie ci miało za złe, jeśli zaśniesz zaraz po jego wypiciu,
Piwo lubi jeździć w bagażniku,
Piwo nie zmusza cię do obietnic, że będziesz je szanował rano,
Piwo nie narzeka na plamy od potu,
Możesz trzymać wszystkie swoje piwa w jednym pokoju i nie będą się bić.
Możesz kupić całą skrzynkę piwa, jeśli masz na to ochotę,
Po wypiciu piwa nie jesteś zobowiązany do niczego poza wyrzuceniem pustej butelki,
Piwo nigdy nie kosztuje cię więcej niż 5 złotych i nigdy nie zostawia cię spragnionym,
Gdy twoje piwo znika, po prostu bierzesz kolejne,
Raczej rzadko (jeśli wogóle) znajdujesz naklejki od piwa wiszące na zasłonce od prysznica,
Piwo rano wygląda tak samo,
Piwo nie sprawdza cię po miesiącu znajomości,
Piwo nie martwi się o to, czy obudzą się dzieci,
Piwo nie mieszka z matką,
Piwo nie ma moralnych oporów,
Piwo nie wariuje raz w miesiącu,
Piwo zawsze cię słucha i nigdy nie argumentuje,
Naklejki z piwa nie wychodzą z mody każdego roku,
Piwo nie ma zimnych stóp,
Piwo nie domaga się legalizacji waszego związku,
Piwo nigdy nie ma nadwagi,
Piwo nie znika z twoja kartą kredytową,
Piwo nie ma prawnika,
Piwo nie wymaga wielkiej łazienki,
Piwo nie skarży się na drogę, którą jedziesz,
Piwo nigdy nie zmienia zdania,
Piwo nigdy ci nie dokucza,
Piwo nigdy nie chce zmieniać kanału w TV,
Piwo nie zabiera cię na zakupy,
Piwo jest łatwe do wzięcia,
Miło mieć duże, grube piwo,
Piwo nigdy nie mówi nie,
Piwo nigdy się nie skarży, gdy je gdzieś zabierzesz,
Piwo nigdy nie wychodzi 'upudrować nosek',
Piwo nie nosi stanika,
Piwo nie dba o to czy się ubrudzi,
Piwo nie zużywa twojego papieru toaletowego,
Piwa nie obchodzi to, ze nie masz kultury lub manier,
Piwo nie jest wiedźmą,
Piwo nigdy nie płacze,

 

 


 

30 POWODÓW DLA KTÓRYCH PIWO JEST LEPSZE OD MĘŻCZYZNY:
Piwo czyni życie łatwiejszym,
Piwo nigdy nie zostawia podniesionej klapy od sedesu,
Piwo pije się dłużej niż 8 sekund,
Piwo nigdy nie chce oglądać wrestlingu,
Piwo nie oczekuje, że ugotujesz obiad, jeśli nie jesteś głodna,
Piwo nie zostawia brudnych skarpetek na podłodze,
Piwa nie obchodzi to, że idziesz na zakupy,
Piwu nie przeszkadza wizyta twojej matki,
Piwo nie zostawi cię dla młodszej kobiety,
Piwo nie zostawi cię również dla młodszego mężczyzny,
Nie musisz się martwić, że zarazisz się AIDS od picia piwa,
Od picia piwa nie zajdziesz w ciążę,
Piwo nigdy nie śmierdzi tak jak mężczyzna,
Piwo nie wychodzi gdzieś z innymi piwami,
Piwo nie marnuje pieniędzy na magazyn PlayBeer,
Piwo nigdy nie chce zmieniać kanału w TV,
Piwo nie musi spać przy otwartym oknie,
Piwo nie chrapie,
Piwo nie może ci przerwać,
Piwo nie beka,
Piwu nie przeszkadzają suszące się w łazience pończochy,
Dobre piwo jest łatwo znaleźć,
Powszechne są wysokie, ciemne, dobrze wyglądające piwa,
Piwo nie ma matki,
Piwo nigdy nie narzeka na twoje gotowanie,
Piwo nie martwi się, że wypadają mu włosy,
Miło mieć duże, grube piwo,
Piwo nie ściąga ci kołdry,
Nie musisz się śmiać z dowcipów piwa,
Piwo nie ma ci za złe, jeśli nie jesteś w nastroju do picia piwa,

 

 


 

"Kochani Mamo i Tato!
Nie pisałam do Was od czasu mojego wyjazdu na studia i naprawdę jest mi przykro, ze mogłam być tak bezmyślna i nic do Was nie napisać wcześniej.

Teraz jednak opowiem Wam o wszystkim, co się u mnie wydarzyło, tylko bardzo proszę - usiądźcie przed przeczytaniem dalszej części listu, dobrze? No, wiec u mnie już teraz wszystko jest naprawdę nieźle. To pękniecie czaszki i wstrząs mózgu, który miałam wtedy, gdy wyskoczyłam z okna akademika - bo zaraz po moim przyjeździe wybuchł tutaj pożar - już są prawie całkiem zaleczone. W szpitalu byłam tylko dwa tygodnie i teraz widzę już prawie całkiem normalnie, a te okropne bóle głowy miewam już tylko raz dziennie. Na szczęście ten pożar akademika i mój skok z okna widział pracownik ze stacji benzynowej, która znajduje się obok akademika. To właśnie on zadzwonił po straż pożarną i karetkę pogotowia. Odwiedzał mnie tez w szpitalu, a ponieważ nie miałam gdzie mieszkać, bo akademik się spalił, był tak miły, ze zaprosił mnie do swojego mieszkania i pozwolił mi tam mieszkać. No, właściwie jest to tylko pokój w suterenie, ale za to jest bardzo fajnie urządzony. On jest bardzo sympatycznym chłopcem, bardzo się kochamy i zamierzamy się pobrać. Nie ustaliliśmy jeszcze dokładnej daty ślubu, ale odbędzie się na pewno, zanim moja ciąża stanie się bardzo widoczna.

Tak, kochani Rodzice, spodziewam się dziecka!
Wiem, jak bardzo chcecie zostać dziadkami i już sobie wyobrażam, jak ciepło powitacie mojego dzidziusia. Jestem pewna, ze obdarzycie go taka miłością, poświęceniem i czułą opieką, jakimi obdarzaliście mnie, kiedy byłam dzieckiem. Powodem opóźnienia daty naszego ślubu jest to, ze mój chłopak cierpi na drobna infekcje, która zresztą się od niego zaraziłam, a którą chwilowo uniemożliwia nam pomyślne przejście przez małżeńskie badania krwi. Jestem pewna, ze przyjmiecie mojego chłopaka do naszej rodziny z otwartymi ramionami. On jest bardzo fajny i choć niespecjalnie wykształcony, ma jednak naprawdę duże ambicje.

Teraz, kiedy już wszystko wiecie o moim obecnym życiu, chciałam Wam powiedzieć, ze nie było żadnego pożaru w akademiku, nie miałam pęknięcia czaszki ani wstrząsu mózgu, nie byłam w szpitalu, nie jestem w ciąży, nie jestem zaręczona, niczym się nie zaraziłam, ani nawet nie mam chłopaka. Ale w tym semestrze dostane dwoje z fizyki i trzy z dwoma minusami z chemii. Chciałabym wiec, żebyście spojrzeli na te stopnie z odpowiedniej perspektywy.

Wasza kochająca córka Zuzia"

 

 


 

List matki do syna

KOCHANY SYNKU
Pisze do Ciebie powoli, bo wiem, ze nie umiesz szybko czytać. U nas wszystko w porządku. Twój ojciec dostał nowa, mila prace. Ma pod sobą 500 ludzi.

Ścina trawę na cmentarzu. Ja byłam u lekarza trzy dni temu. Twój ojciec poszedł ze mną. Lekarz włożył mi w usta małą tubę i kazał nic nie mówić przez 10 minut. Ojciec zaproponował, ze odkupi te tubę od niego.

Twoja siostra dziś rano urodziła dziecko. Niestety nie wiem czy to chłopiec czy dziewczynka wiec nie wiem czy zostałeś wujkiem czy ciocia.
Tydzień temu Twój wujek Patryk utopił się w kadzi w gorzelni w Dublinie. Trzech kolegów z pracy próbowało go wyciągnąć, ale on dzielnie się bronił.

Postanowiliśmy dokonać kremacji jego zwłok. Pożar gaszono przez piec dni.

W tym tygodniu padało u nas tylko dwa razy. Pierwszy raz przez 3 dni, a drugi przez 4.

Całuje cię mocno

Mama

P.S. Miałam ci do tego listu włożyć 5 funtów, ale niestety już zakleiłam kopertę.

 

 


 

O nas

1. Wiadomości ogólne
=================

Położenie geograficzne
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W zależności od okresu historycznego, Polski trzeba szukać na mapie bardziej na wschód albo bardziej na zachód. Ogólnie można powiedzieć, że Polska zasadniczo leży między 24 a 38 stopniem szerokości geograficznej na wschodzie i między 14 a 16 stopniem szerokości geograficznej na zachodzie i gdzieś tam powinno się ją znaleźć. Jeśli się nie znajdzie - znaczy, że akurat są rozbiory.
[...]
Polska epopeja narodowa zaczyna się od słów: "Litwo! Ojczyzno moja!"
[...]

Regiony geograficzne, ludność
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W Polsce nikt nie mieszka tam gdzie powinien. Ludność wschodniej Polski jest wysunięta najbardziej na zachód, Polska zachodnia znajduje się w centrum. Miejscem zamieszkania mieszkańców Lwowa jest Wrocław. Zachodni skrawek ziem ukraińskich znajduje się na południowym wschodzie, toteż największe skupisko Ukraińców mieści się na północnym zachodzie, w województwie koszalińskim. Jako ludność góralska, zajmują się rybołówstwem.

Wewnątrz Polski rozciągają się historyczne krainy: Mazury i Górny Śląsk, przy czym ich mieszkańcy znajdują się w Niemczech.

Żydów w Polsce opinia społeczna poznaje po tym, że wchodzą do rządu.
[...]

Bogactwa naturalne. Fauna i flora
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
[...]
Polska jest rajem dla niektórych gatunków zwierząt. Najczęściej spotykanym zwierzęciem jest mrówka faraona, która znalazła znakomite warunki do rozwoju prawie w każdym domu. W rzekach i Bałtyku, jak również w wodociągach żyją niespotykane bakterie. Co roku, od wiosny, w lodach pojawiają się pierwsze gronkowce.

W ostatnich miesiącach ochrona przyrody w Polsce odniosła spory sukces: świnia, która zdawała się być gatunkiem zanikającym i której wyginięcie doprowadziło do upadku paru rządów polskich (ranga ochrony przyrody jest duża), została uratowana i pojawiła się znów w naturze.

Przyroda polska ma duże znaczenie przemysłowe. Za przykład symbiozy przyrody z gospodarka może posłużyć choćby drzewostan w Sudetach, który w wyniku współdziałania krajów RWPG rośnie od razu bez konarów, jako pnie tartaczne.

[...]
Struktura społeczna. Poziom życia
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W ciągu ostatnich dwu lat płaca w Polsce skoczyła z około 30-40 dolarów na miesiąc do około 300-400 - z poziomu Górnej Wolty kraj przesunął się mniej więcej do poziomu Portugalii.

Dziesięciokrotna ta poprawa stała się przyczyna wielkiego niezadowolenia społecznego - protestów i strajków placowych. W jej wyniku bowiem stopa życiowa obniżyła się w sposób niespotykany w historii. Polska płaca realna wzrosła tylko w skali światowej, natomiast wewnątrz kraju poważnie spadla. Warunki życia zbliżyły się do świata, ale się pogorszyły. Mamy wiec do czynienia z przypadkiem stopy życiowej równocześnie rosnącej i malejącej.

Większość osób zatrudnionych w przemyśle, rolnictwie, szkolnictwie i służbie zdrowia, jak również wszyscy bezrobotni, utrzymują się z handlu.
Także niektóre osoby zatrudnione z handlu utrzymują się z handlu.
Tajemnica handlu zasadza się na tym, ze opłaca się cos sprzedać jedynie pod warunkiem, ze się tego nie wyprodukowało i ze się tego nie kupi.

Pozycje społeczną poznaje się po samochodzie. Najwyżej w hierarchii prestiżu społecznego stoi furgonetka. Dalej plasują się samochody z przyczepa, samochody z naczepa i ciągniki. Nieco gorsze, choć jeszcze do zaakceptowania ze względu na swa szerokość, są mercedesy. Inne samochody osobowe jako mało pakowne wskazują na niski standard właściciela, który nie może nic dostarczyć.

Handel odbywa się w amerykańskim systemie "drive-in", tj. nie wysiadając z samochodu, przy czym w Polsce jest to tak zorganizowane, ze samochód ze sprzedawca stoi, a pieszo przesuwają się klienci.

W strukturze społecznej wierzchołek piramidy stanowią zmarznięci.
Wszyscy biznesmeni pracują na mrozie. Wnętrza gmachów i budynków zajmuje biedota. Piastuje ona jakieś stanowiska państwowe, zatrudniona jest w sferze nauki i kultury, występuje w telewizji. Nie może ona swoim dzieciom niczego zapewnić i posyła je na studia. W ten sposób tworzy się zaklęty krąg ubóstwa.

Sytuacja osób pracujących na stałych posadach jest dramatyczna. Nie maja oni kiedy czegoś zarabiać i wkrótce trzeba będzie zacząć je dokarmiać. Części swoich zasiłków na ich rzecz maja się zrzec bezrobotni.

Czołówkę finansowa kraju stać na to by dostać mieszkanie w spółdzielni mieszkaniowej. Pozostali mieszkają u rodziców, którzy z kolei mieszkają u swoich rodziców.
[...]

Opieka zdrowotna w Polsce jest rozwinięta, jednakże żeby iść do lekarza, trzeba być chorym.

W szkołach, ze względu na trudna sytuacje oświaty, na drugi rok zostawiani są wyłącznie nauczyciele.

[...]
Naczelne organy władzy państwowej
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Decyzje polityczne podejmuje prezydent. Sejm za pomocą debaty parlamentarnej odgaduje jakie one są i następnie przyjmuje je w głosowaniu. Niezwłocznie po wygłoszeniu, wystąpienia prezydenta tłumaczone są na wszystkie języki świata i na język polski.

Prezydent jest pierwszym demokratycznie wybranym organem władzy. Jest on przez pozostałe organy władzy oskarżany o metody niedemokratyczne.

[...]
Do obowiązków premiera należy tworzenie rządu, składającego się z Leszka Balcerowicza. Rząd musi się składać najmniej z jedenastu ministrów plus jeden rezerwowy, co pozwala mu wystawić pełną reprezentacje.

W Polsce jeśli chce się postawić jakąś dziedzinę na nogi, robi się to poprzez likwidacje ministerstwa. Tak na przykład stworzenie rynku udało się osiągnąć dzięki zaprzestaniu działalności przez Ministerstwo Rynku.
[...]

2. Informacje praktyczne
=====================
[...]
Przekraczanie granicy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
[...] Przed przekroczeniem granicy ostatni raz korzystamy z toalety.

Po przybyciu na przejście graniczne należy chwycić bagaż i biec z nim jak najszybciej w stronę celnika. Celnik mówi tylko po polsku. Na zadawane przez niego pytania najlepiej odpowiadać zawsze: "Nic nie mam" (Nitz nye mam). Dobrze jest wiedzieć, ze celnik nie może znać aktualnej taryfy celnej, która nie została jeszcze wydrukowana, w związku z czym okazywanie mu jakichkolwiek przedmiotów może zostać przez niego odebrane jako wycieczka osobista.

[...]
Metro
~~~~~
Jeżeli chcemy poruszać się po Warszawie, należy koniecznie zapoznać się z planem metra. Metro w Warszawie przecina wzdłuż cala dzielnice Ursynów, [...i tu dalej trasa metra]

Wystarczy zapamiętać, ze ulice którymi biegnie metro są w całości wyłączone z ruchu, natomiast tam, gdzie mieszczą się stacje, są objazdy.
Dobra orientacja w przebiegu metra stanowić będzie przy zwiedzaniu Warszawy kolosalne ułatwienie.
[...]

3. Regiony kraju
=============
Warszawa
~~~~~~~~
[...]
Dzielnica rządowa: Wyjątkowość stolicy polega na tym, ze istnieje w niej prosty sposób na zdobycie mieszkania - wystarczy w tym celu zostać ministrem. Metoda ta, niedostępna w żadnym innym mieście stanowi przedmiot zazdrości.

W rezultacie obecnie wszyscy już obywatele miasta to potomkowie dawnych ministrów. Za stare uważane są rody założone jeszcze przez ministrów stalinowskich; rodziny, których ministerialność pochodzi dopiero z czasów Rakowskiego traktowane są jako nuworyszowskie.

Ministrowie, którzy w 1989 roku zastąpili nieudolnych Czerwonych, dali początek nowej dynastii.

Dzielnice rządową zwiedzać najlepiej dołączając do demonstracji rolników. Demonstracje wyruszają o każdej pełnej godzinie spod Urzędu Rady Ministrów.
[...]

Centrum komunikacyjne. Warszawa jest węzłem komunikacyjnym. Cały ruch kołowy z południa na północ Polski odbywa się ulica Grójecką; wschód kraju z zachodem łączy ulica Grochowska. Wszystkie drogi spotykają się w Alejach Jerozolimskich, które są zamknięte dla ruchu. [...]

Centrum finansowe (financial district).  Mieści się ono w Urzędzie Skarbowym przy placu Starynkiewicza. [...] Wyjeżdżając winda na szczyt wieżowca należy uważać na transportowane nią zwykle wiadra z wapnem.

Warszawska elitę pieniądza można tu zobaczyć przy jej codziennych zajęciach: jak odpisuje sobie różne najnowsze informacje z karteczki na korytarzu (kurs podatków w Polsce aktualizowany jest przez Radę Ministrów raz w tygodniu) albo jak czeka na przyjęcie przez urzędniczkę, wachlując się banknotami. Po trzykrotnym pukaniu, finansjera żegna się i wchodzi do urzędniczki - dalszy ciąg operacji finansowej jest niewidoczny dla oka.
[...]

Często można się natknąć na stojącego w obliczu katastrofy finansistę, który - po odrzuceniu mu źle wypełnionego formularza - ofiarowuje wszystkie posiadane przy sobie kosztowności temu, kto powie co ma wpisać do jakiej rubryki. Niestety, są rzeczy, których nie osiągnie się za żadne pieniądze.

Centrum kulturalne. Warszawa jest jednym z największych na świecie ośrodków produkcji kaset wideo i magnetofonowych. Najnowsze przeboje nagrywane są bezpośrednio ze studia w Londynie przez telefon i ukazują się na tynku natychmiast. Płyta Tiny Turner sprzedawana była w Warszawie już na dzień przed jej nagraniem w Ameryce.

Inne atrakcje [...]  Ruski targ Jedyne miejsce na świecie, gdzie do kupienia są wszystkie wytwory przemysłu ZSRR. Bardziej na zachód nie chcą ich kupować, a bardziej na wschód - sprzedawać; Warszawa jest dla nich złotym środkiem.

Ważniejsze telefony. Poczta Główna, budka przy ul. Krolewskiej, przy pl. Konstytucji oraz pl. Zawiszy. Pozostałe nieczynne.

Okolice Warszawy
~~~~~~~~~~~~~~~~
Cala Warszawa obudowana jest olbrzymimi blokami betonowych konstrukcji, które pełnią role filtrów chroniących miasto przed zanieczyszczeniami.
I tak, pyły Huty Warszawa w 80 procentach absorbowane są przez blokowiska i żyjące w nich organizmy Wawrzyszewa i Chomiczówki. Z kolei zanieczyszczenia elektrociepłowni Siekierki pochłaniane są przez żyjątka z osiedla Bernardyńska. Potężną mechaniczno - biologiczną osłonę dla miasta stanowi zespól Bródno itd.; do centrum zanieczyszczenia nie mogą już się przedrzeć.

Zwróćmy uwagę na charakterystyczna zabudowę tych obszarów. Kiedy zanieczyszczenie już myśli, ze znalazło sobie jakiś prześwit i wydostało się z tej plątaniny, wyrasta przed nim następna ściana, pełna pochłaniających je otworów. Labirynt ścian gwarantuje stale przeciągi i prądy błądzące - aby dobrze spełniać swe zadanie, ściany tych budowli są dziurawe, krzywe i niedokończone.

Oglądać te monumentalne budowle można tylko z przewodnikiem.
Zwiedzającym nie wolno oddalać się nigdzie samodzielnie - wiele osób, które podczas pobytu na Ursynowie czy Jelonkach strąciły z oczu swoje grupy, do dziś błąka się miedzy domami.
[...]

W rejonach tych żyją tylko matki i dzieci w wózkach. Dzieci, kiedy tylko zaczynają chodzić, opuszczają natychmiast swe miejsce wylęgu i jadą tworzyć bandy młodzieżowe do Śródmieścia.

Mężczyźni nie maja na miejscu żadnych widoków i musza migrować za pracą do miasta. Również uczniowie wywożeni są do szkół do Warszawy autobusami, aby zapobiec segregacji dzieci na miejskie i zdziczałe półwiejskie.

Rodziny umawiają się ze sobą w miejscu zamieszkania w większe święta państwowe i kościelne.

[...]
Zakopane
~~~~~~~~
Miasto powstało kiedy słynny góralski bajarz Sabała naopowiadał samych niestworzonych rzeczy Chałubińskiemu, a potem było już za późno.

Chałubiński namówił okoliczna ludność do chodzenia po górach dla zdrowia, a Stanisław Witkiewicz przekonał ja, aby żyła w góralskim stylu, jaki dla niej wymyślił. Nie jest jedynie ustalone, kto pierwszy przywiózł do Zakopanego i pokazał góralom narty. [...]

Po wojnie, w wyniku powstania Tatrzańskiego Parku Narodowego, wszystko w okolicy zaczęło być prawnie chronione i nic nie można już zmienić.

Za zniszczenie lub zerwanie komina w Zakopanem przewidziane są wysokie kary administracyjne i sadowe. Zniszczenie naturalnej czapy dymu wiszącej nad miastem - gdyby ktoś się tego podjął - zagrożone jest wiezieniem. Osoby, które zostałyby złapane przy próbach wywiezienia ścieków z terenu Tatrzańskiego Parku Narodowego naruszyłyby prawdopodobnie ustawę i wola nie zaczynać.

Przeciwko ochronie przyrody najbardziej protestują mieszkańcy Nowego Targu, któremu Tatrzański Park Narodowy zatruwa wodę. [...]

4. Trasy specjalne
===============
[...]
Pociąg Przemyśl - Szczecin
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Najdłuższa trasa kolejowa w Polsce nie do przebycia pociągiem. Skład wysyłany jest z Przemyśla każdego ranka; dnia i godziny przyjazdu do Szczecina nie można podąć z góry. Orientacyjnie zabieramy jedzenie na cztery - piec dni, picia na trochę więcej.

Punkt startu - dworzec w Przemyślu - jest wielka stacja przeładunkowa ze Wschodu: potężne dźwigi biorą i przestawiają pasażerów na nowe tory. Dla osób jadących ze wschodu Przemyśl jest pierwszym kontaktem z Europa, dla osób jadących z zachodu - ostatnim.

Zabytkowy dworzec w Przemyślu cieszy się takim zainteresowaniem zagranicznych turystów, ze wielu przyjeżdża specjalnie dla niego i na nim tez już zostaje.

W samym Przemyślu - twierdza, zbudowana przez Austriaków w przewidywaniu, ze tutaj przebiegnie granica polsko - sowiecka. W mieście szereg kościołów nie mogących się pogodzić w jakim obrządku modlić się do papieża.

Pociąg powoli rusza, a szybko staje.

Mijamy Łańcut, a w nim pałac festiwalowy, zbudowany przez Bogusława Kaczyńskiego, a odebrany mu i rozparcelowany miedzy okolicznych muzyków.

Następnie, nie podejrzewając tego, przejeżdżamy przez miasto Rzeszów i zbliżamy się do Dębicy. Jest to stolica potężnego niegdyś, dziś już pobitego księstwa Iglopol, słynącego z tego, ze wszystkich swoich nieprzyjaciół potrafiło zamrozić.

W Krakowie, na widok każdego zbliżającego się od wschodu transportu, trębacz na Wieży Mariackiej ostrzega mieszkańców miasta hejnałem.

Pociąg zbliża się do terenów Górnego Śląska, gdzie nie może już utrzymać dotychczasowej prędkości powyżej 40 km/godz. i musi zwolnić. Pociąg nie sunie tu po ziemi, która dawno już się zapadła, lecz pełznie, czepiając się pałąków elektrycznych; staje się na ten czas kolejka linowa. Na torach kolejowych na całym Śląsku rozwinęło się budownictwo mieszkaniowe, co pozwala mieszkańcom bez dodatkowych opłat używać swych domów w charakterze mikserów.

O tym, ze znaleźliśmy się we Wrocławiu informuje nas neon: "Dzień dobry we Wrocławiu", który jeszcze nigdy nie miał okazji się zapalić, bo kiedy jest jasno go nie widać, a kiedy jest ciemno to nie jest dzien.

Następna wielka stacja jest Zielona Góra. Znajduje się w niej Wyższa Szkoła Inżynierska im. Jurija Gagarina, który przebywał w Zielonej Górze i to podobno akurat wtedy, kiedy był w kosmosie. Dla zadokumentowania polskości tej ziemi, śpiewano tu przez lata piosenki z Rosji, Litwy, Łotwy, Białorusi oraz Azerbejdżanu.

Powoli tracimy rachubę czasu. Na przemian ściemnia się rozjaśnia, ale nie wiemy, czy to mijają dni czy pociąg przejeżdża przez tunel.

======================================= Kraków ======

Miasto bardzo stare; wyglądające na jeszcze starsze. Przyjmuje się, ze kamienice trzystuletnie nie były remontowane od lat co najmniej pięciuset; budowle stuletnie - od dwustu, dwustu pięćdziesięciu lat.
Kraków wyprzedza wszystkie inne miasta polskie o parę wieków. Centrum jest nieprzejezdne od piętnastego stulecia. Wody w kranach brakuje od polowy XVIII, a telefony zamokły jeszcze podczas potopu. Dworzec Główny pozostaje w przebudowie od 1223 roku.
Pierwsza walkę z handlem na łóżkach polowych wydal Władysław Łokietek (1320). Pierwszy nie zrealizowany, ambitny plan budownictwa mieszkaniowego jest autorstwa Kazimierza Wielkiego. Opłacalność handlu ze Związkiem Radzieckim rozważał już Stefan Batory i udał się w tym celu na negocjacje aż pod Psków.
Przez wszystkie wieki miasto zachowało położenie wybitnie obronne - ponieważ nigdy nie było go widać spod wielkiej czapy szczelnie zakrywającego go dymu.
DZIEJE MIASTA. Mieszkańcy miasta wywodzą się od Wandy, która nie miała dzieci - musieli wiec zostać poczęci in vitro. Pierwszym świadectwem prowadzonej na tych terenach działalności gospodarczej jest - zachowany do dzisiaj - zwyczaj oferowania na każdym rogu zepsutego mięsa, na co historycznego potwierdzenia dostarcza, w następstwie jego spożycia, śmierć smoka wawelskiego w męczarniach.
Średniowieczny Kraków wypracował bardzo skuteczny sposób obrony przed Tatarami. Na wieść o ich zbliżaniu się do miasta, przez radio nadawano hejnał na trąbce; muzyk tak fałszował, ze Tatarzy w popłochu uciekali.
Sposób ten praktykowany jest i dzisiaj: codziennie o 12.00 w południe, gdy pociąg z Tatarami zbliża się do miasta, rozlega się coraz bardziej fałszywy hejnał; niestety od czasów Średniowiecza prawdopodobnie stracili oni słuch.
W 1364 roku zjechali do Krakowa na ucztę monarchowie europejscy. Niestety, musieli prędko zbierać się z powrotem, bo 22.30 u Wierzynka się zamyka.
Potem utworzony został w Krakowie uniwersytet i zaczęły się rządy fachowców. Miasto podupadało.
Od czasu, jak w Krakowie zaczęto wydawać pierwsza gazetę (1661), nie mógł się już utrzymać żaden polski rząd.
W XIX wieku mieszkańcy Krakowa i okolic przegapili swoja dziejowa szanse, kiedy to mogli dowolnie przebywać w Wiedniu bez starania się o azyl.
W latach 1914-1916 był w Krakowie Włodzimierz Lenin, ale wówczas wyjechał.
Kiedy pojawił się za drugim razem w roku 1970, po dwudziestu latach trzeba było go wywieźć.
Marszałkowi Koniewowi miasto poddało się bez walki. Wytłumaczeniem może być fakt, ze atak przyszedł z zachodu.
Po wojnie Kraków był jedynym polskim miastem, które przyznało się, że głosowało w wyborach przeciw komunistom. W odwecie komuniści puścili płotkę, ze odtąd Kraków reprezentuje Józef Cyrankiewicz.
W latach pięćdziesiątych powiększono Kraków o stylową, średniowieczną hutę, dostosowując ją do charakteru miasta. Początkowo dające zauważyć się różnice szybko ulęgły zatarciu: Rynek zaczął przypominać walcownie-zgniatacz, a walcownia-zgniatacz - Stary Rynek.
TRADYCJE. Wśród mieszkańców żywe są tradycje wojny podjazdowej z zaborczą stolicą. Wpadają do Warszawy na krótko, jednym uderzeniem opanowują jakieś wysunięte stanowisko, a potem czym prędzej zmiatają z powrotem do Krakowa i - zanim ktokolwiek się zorientuje - już ich nie ma.
Jest to jedyne miasto w Polsce, z którego nie awansuje się do Warszawy, tylko do Rzymu. Wybranie sobie kogoś na prezydenta miasta przekracza możliwości Krakowa, który potrafi obsadzać jedynie najwyższe stanowiska na Ziemi.
STOSUNKI WŁASNOŚCIOWE. W Krakowie znajduje się największe nagromadzenie skarbów ogólnonarodowej kultury. Trwają właśnie prace nad ustaleniem, do kogo skarby ogólnonarodowe należą. Smocza Jama będzie zwrócona Smokowi Wawelskiemu, który został bezprawnie jej pozbawiony w czasie rozruchów plebejskich w VII wieku.
Do posiadania murów obronnych Krakowa pretendują jego kolejni zdobywcy: Tatarzy, wojska austro - węgierskie, kosynierzy, wnuki Jakuba Szeli (ZSL-PSL), Armia Czerwona oraz Niezależne Zrzeszenie Studentów. Znaleźli się także spadkobiercy dynastii Jagiellonów, w swoim czasie przez nieuwagę uznanej za wymarłą, którzy chcą odzyskać Uniwersytet Jagielloński i przeznaczyć go na bistro.
Dotychczas Pałac pod Baranami mógł należeć do wszystkich Baranów, obecnie trzeba wybrać do którego.
O zwrot Nowej Huty upominają się wnuczęta jej założyciela - Bolesława Bieruta. Ich zdaniem, poszły na to wszystkie pieniądze, jakie Bierut otrzymał od Stalina na przejście od kapitalizmu do socjalizmu w Polsce.
Stosunki własnościowe wielu dziel sztuki są zagmatwane. Rozpoczęły się już uporczywe studia nad tym, czy to Dama jest z Łasiczką czy tez Łasiczka z Damą i w związku z tym spadkobiercy której maja do niego większe prawo.
Kapitał zagraniczny jest zainteresowany przywróceniem Wawelowi jego dawnego wyglądu z polowy XIX wieku, kiedy to armia austriacka zmodernizowała go na koszary. Decyzje w tej sprawie chwilowo wstrzymano, ponieważ na razie prowadzone są jeszcze na Wawelu prace archeologiczne w poszukiwaniu zgubionych tu - być może - szylingów.
Ludność Krakowa, jak zwykle w trudnych momentach, na czas przemian ekonomicznych będzie musiała znaleźć schronienie w kościołach, które w obecnej fazie nie podlegają jeszcze prywatyzacji. Mieszkańcy są na to przygotowani: miejsc w kościołach jest w Krakowie około 7.3 raza więcej niż w żłobkach i przedszkolach, około 12.7 razy więcej niż w szkołach i 32.7 razy więcej niż w szpitalach i już teraz zajmują one 2/3 powierzchni mieszkalnej.
ŻYCIE DUCHOWE. Myśl polityczna Krakowa jest w każdym okresie niekonwencjonalna i twórcza. Przez cale lata członkowie lewicowego klubu "Kuźnica" uspokajali ustrój panujący w Polsce, ze nie jest aż tak komunistyczny, jak o sobie sądzi.
Obecnie prestiżowy "Tygodnik Powszechny" - antykościelne pismo konfesyjne - wypracowało doktrynę, ze najlepszymi katolikami są wyznawcy innych religii.
W sensie politycznym, najbardziej pociągający dla młodzieży jest konsulat radziecki. Trzeba przyznać, ze nawet komuniści robili wiele, aby młodzież od niego odciągnąć.
Ośrodki życia politycznego w Krakowie pobudzają się wzajemnie. "Gazeta Krakowska" uważa, ze największym zagrożeniem dla Polski jest "Czas", a "Czas" - ze "Gazeta Krakowska". Poza tym, podają te same wiadomości.
Ewoluuje krakowskie towarzystwo. Wychodząca w mieście "Gazeta Towarzyska" informuje wyłącznie o aferach kryminalnych i przestępstwach, a wiec o czymś, za co dawniej trafiało się do wiezienia, a teraz do towarzystwa.
Kontakt z prasa światowa utrzymuje "Przekrój", który na powierzchni wielokrotnie mniejszej od "Elle" i "Paris Match'a" jest w stanie przedrukowywać je cale.
W mieście jest wiele teatrów, które występują przed sobą wzajemnie. W Teatrze im. Słowackiego widzowie najbardziej cieszą się, ze zobaczą zabytkowa kurtynę.
Dla przyszłości Krakowa największe zasługi maja profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy na zabytkowym globusie - jako pierwsi w świecie - już od XVI wieku uczą jak trafić do Ameryki.
ZWIEDZANIE MIASTA. Dostępu do miasta bronią otaczające je planty obronne - miejsce pobytu marginesu społecznego, który wypada z krzaków i pobiera od przechodzących okup. Planty tworzą tzw. zielona płuca Krakowa; nie trzeba wyjaśniać co to znaczy, gdy płuca są już zielone.
Kościołów jest w Krakowie tyle, co na nowym osiedlu.
Kiedy jeden z budowniczych Kościoła Mariackiego zapragnął zaprowadzić na Rynku budownictwo wysokościowe, aby nie zeszpecić architektury Karkowa trzeba było go zabić. Te rygory architektoniczne zostały jednak później - ze szkoda dla wyglądu miasta - zliberalizowane.
Wszędzie pełno jest prac Jana Matejki, który starał się malować obrazy tak duże, aby nikt nie mógł ich objąć wzrokiem. Kiedy mu się to udało, uznany został za wielkiego malarza.
Przy Plantach stoi jedyna na świecie Filharmonia, w której najlepiej słyszanym instrumentem jest dzwonek tramwaju. Dzięki temu, wykonywane tu prapremierowe kompozycje Krzysztofa Pendereckiego dały początek nowemu kierunkowi w muzyce.
Nieco dalej - efekt dobrego sąsiedztwa z Ukraina - radioaktywne kino "Kijów", które co roku rozpada się w połowie i którego całkowity okres rozpadu jest już na ukończeniu.
Ulica Planu Sześcioletniego prowadzi do Starej Huty. Kiedy w latach 50-tych naszego stulecia natknęli się na nią archeolodzy, datowali ja początkowo na okres późniejszy niż cały Kraków i dlatego, wbrew dzisiejszym ustaleniom, huta jest również nazywana Nowa.
Dla przemysłu polskiego jest to zabytek klasy zupełnie zerowej.
Nowa Huta obejmuje następujące zespoły: koksowniczy, aglomerownie, piece martenowskie, stalownie konwertorowa, walcownie, warsztaty remontowe, siłownie, zakład materiałów ogniotrwałych i mieszkalny, rozmieszczone w układzie promienistym wokół wielkiego pieca.
Od lat największą troska władz Krakowa jest zapewnienie Hucie odpowiednich warunków do pracy. Aby zrobić miejsce dla pyłów nowohuckich, już parę lat temu zlikwidowano zakłady aluminium w Skawinie, które zanieczyszczały kombinatowi powietrze.
Następnie przez parę lat dla oczyszczenia atmosfery w Nowej Hucie systematycznie rozpylano gazy łzawiące - substancje neutralizującą wyziewy.
Wszystko to były jednak półśrodki i w dalszym ciągu środowisko naturalne jest dla Huty szkodliwe.
DOJAZD. Jeśli się jedzie do Krakowa z Katowic, autostrada dotrze się do Jaworzna; wybierając drogę z Krakowa do Katowic, autostrada można dojechać do Olkusza. W trakcie budowy, autostrada Śląsk - Kraków nie spotkała się, w wyniku czego w okolicy znajdują się dwie autostrady, obie drugorzędne, nie mające charakteru przelotowego.
Wjeżdżając do Krakowa pojazdem mechanicznym należy pamiętać, ze w mieście obowiązuje całkowity zakaz ruchu, ale nie można parkować; w zasadzie konieczne jest, aby samochód ani nie jeździł, ani nigdzie nie stał.
Dworzec PKS przystosowany jest do poruszania się po nim pojazdami jednośladowymi.
Jeśli planuje się w mieście długi pobyt, można wsiąść do tramwaju.

 

 


 

Z pamiętnika chirurga

Sobota
Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operację na panu Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się szesnasta i koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku. Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć.

Poniedziałek
Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też. Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta. No, ale poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka znalazła między protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym nie przypuszczał, że aż z tylu części składa się człowiek.

Wtorek
Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry. Pożyczyłem co prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo można nadużywać dobrej woli człowieka nie związanego przecież ze służbą zdrowia?

Środa
W dalszym ciągu pechowa passa. Siostra Narcyza potrąciła mnie podczas operacji, kiedy akurat zerkałem na siostrę Honoratkę. Wszystko stało się bardzo szybko. Rodzina pana Korytko, który był na stole chce mnie skarżyć o to, że mu przyszyłem butlę z tlenem do pleców. Kiedy już ochłonąłem, to zrobiłem sobie na próbę zastrzyk nową jednorazówką z tego transportu, który dopiero co nadszedł. Bardzo bolesny, dwa razy zemdlałem, zanim wprowadziłem wszystko dożylnie. Siostra Jola powiedziała, że niepotrzebnie się męczyłem, bo igły do tych strzykawek przyjdą w przyszłym tygodniu i iniekcje mają być ponoć łatwiejsze. Eee, pożyjemy zobaczymy.

Czwartek
Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji minął nadspodziewanie spokojnie. Praktycznie przez cały czas nie było prądu, więc aparatura nie hałasowała. Na szczęście włączyli fazę i zdążyłem jeszcze wypełnić wypiski. Natomiast mocno zastanawiająca historia przytrafiła mi się podczas porannego obchodu. Otóż spotkałem mojego sąsiada z bloku, inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł do naszej kliniki do Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej placówki, ani też żaden, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i kto mi teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło ukrył przede mną prawdziwy cel swojej wizyty?

Piątek
Obchodzę mały jubileusz. Właśnie dziś wykonałem moją setną operację. Radość tym większa, że dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz częściej, szczególnie podczas trepanacji czaszki, odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym kiedyś rozpocząć studia medyczne. I może nawet je skończyć.

Sobota
To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie przewracam się o każdego leżącego.

Wtorek
Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butlą tlenową. Nigdy by do tego nie doszło, gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu. Przypuszczam, że spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za to, że zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go czyściło, zrobiłem mu trepanację i napchałem do głowy gazet. Myślę, że bredzę. Dobranoc, kochany dzienniczku. Chyba już w tym tygodniu nic nie napiszę.

Środa Po południu.
Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki. Już od tygodnia skarżył mi się, biedaczek, że mu coś leży na wątrobie. A jednak niczego nie znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał mnie wprowadzić w błąd. Podobnie zresztą, jak pan Paprotka, który usiłował mi wmówić, że ma zimną krew. A kiedy przetoczyłem mu ją do butli, to się okazało, że jej temperatura wynosi grubo powyżej zera. A ściślej mówiąc, 36 i 6, czyli razem 42. A ten Paprotka, widocznie ze wstydu, już się więcej do mnie nie odezwał.

Czwartek
Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem, doktorem Zegrzyńskim. Zegrzyński uważa, że przekraczam swoje kompetencje usypiając bardziej kłopotliwych pacjentów bez jego wiedzy i na dłużej. A ja pytam co to znaczy dłużej? Te dwa, trzy miesiące zdrowego snu tylko wzmocnią organizm chorego i obsługi.

Piątek
Konflikt trwa. Nie miałem innego wyjścia. Uśpiłem doktora Zegrzyńskiego.

Sobota
Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich uśpieniu i długotrwałej operacji wyszło mi dwóch. Zdecydowałem się ich uśpić.

Niedziela
Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie uśpił.

Wtorek
Salowy Wiśniewski powiedział dzisiaj do mnie podczas obchodu Doktorze, dzisiaj nie wtorek, zapnij rozporek. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że dzisiaj właśnie jest wtorek. Nie wiem, dlaczego ten cham tak się śmiał. Siostra Kulanka też. Nienormalni.

Środa
Myślałem długo nad wczorajszym incydentem z Wiśniewskim. Sprawdziłem dokładnie w kalendarzyku, potem jeszcze specjalnie włączyłem dziennik. Wczoraj na pewno był wtorek.

Czwartek
Wiem, że dorosły człowiek, i do tego lekarz nie powinien zaprzątać sobie głowy drobiazgami, ale nie mogę zapomnieć o wtorkowym obchodzie. Dziś przezornie przed wyjściem z toalety zapiąłem sobie rozporek. W końcu dzisiaj nie wtorek, tylko czwartek. Jutro piątek. Może się położę na kilka dni

 


 

10 kategorii kierowców

1. Młodociany Zagniewany - 6%
Opis osobowości
Zwykle osobowości brak, choć występują tutaj szczątkowe cechy takie jak złośliwość, skłonność do brutalności i używek. Młodociani nie występują prawie w wieku powyżej 35 lat, gdyż naturalna selekcja i przydrożne drzewa ograniczają znacząco populacje.
Główne wady i zagrożenia
- zachowuje się jak "król szosy", wynika to z poczucia wyższości wobec reszty (myślącej) świata,
- wyprzedza na trzeciego,
- zajeżdża drogę,
- omija korek i kolejkę do skrętu na każdy możliwy sposób, - bardzo nadmierna szybkość,
- wszystkie inne zagrożenia wynikające z ograniczonej wyobraźni i niskiego IQ.
Ulubione samochody
Zależnie od zasobności portfela, ale na pewno nie będzie to Wartburg kombi. Autko musi być szpanerskie, nawet jeśli jest tanie. Nawet maluch będzie miał przyciemniane szyby, spojler, płytę CD na lusterku i dużą naklejkę w obcym języku (treść nieistotna) a jak starczy forsy to i neonówki pod podwoziem... Wewnątrz sprzęt grający musi być najlepszy (czytaj: z największą liczbą migających lampek) i głośniki skierowane na zewnątrz, żeby wszyscy wiedzieli, ze jedzie nie byle kto. Bardziej zamożni Młodociani używają samochodów lepszych marek dochodząc nawet do BMW. Jest tez pewna zasada: im lepszy samochód tym mniej ozdobników - po prostu nie są już wtedy konieczne do nęcenia panienek.

2. Żółtodziób - 3%
Opis osobowości
Jest to osobnik zaraz po kursie prawa jazdy więc może to być każdy rodzaj osobowości. Zwykle po przejechaniu pierwszego tysiąca kilometrów zamienia się w normalnego kierowcę lub przechodzi do innej kategorii z mojej listy.
Główne wady i zagrożenia
- zbyt mała prędkość,
- nieprzemyślane manewry,
- jazda bez świateł,
- kłopoty z manewrowaniem po zatłoczonym skrzyżowaniu.
Ulubione samochody
Nie ma reguły. Najczęściej taki, jaki rodzice przeznaczają na straty.

3. Siksa - 4%
Opis osobowości
Żeńska odmiana Żółtodzioba. Przedstawicielki tej grupy najczęściej w prostej linii przechodzą do grupy nr 4. Jeśli uda się im wyjść poza moją listę - proszę o kontakt listowny celem złożenia osobistych gratulacji
Główne wady i zagrożenia
- zbyt mała prędkość,
- bezsensowne manewry,
- jazda bez świateł,
- kłopoty z manewrowaniem po zatłoczonym skrzyżowaniu,
- hamowanie na zakręcie, etc.
Ulubione samochody
Małe, ponieważ zbyt odległe fragmenty mogłyby zostać zapomniane podczas parkowania lub zakręcania.

4. Kobieta za kierownica - 46%
Opis osobowości
Matka, żona, kochanka.
Główne wady i zagrożenia
Poza wadami wymienionymi w pkt. 3 dochodzą inne, które przy sixie można było przemilczeć, ale tutaj już nie. Temat - rzeka , ale spróbuje:
- niemal cala uwagę pochłania jej strona techniczna prowadzenia samochodu,
- trzyma się kurczowo środka jezdni,
- używa lusterek wyłącznie do poprawiania make-up'u,
- włącza lewy kierunkowskaz i skręca w prawo,
- zero kontaktu z innymi użytkownikami drogi, brak reakcji na standardowe znaki dawane ręka lub światłami (?Co tak śmiesznie miga?"),
- obserwuje tylko wąski fragment drogi przed maską,
- nagle hamuje (np. tuż przed skrzyżowaniem gdy zapala się żółte światło),
- prędkość uzależnia od aktualnego nastroju a nie od warunków,
- zero wyobraźni i przewidywania,
- wjeżdża na skrzyżowanie mimo, że nie może z niego zjechać i oczywiście zostaje na nim przez kolejną zmianę świateł tworząc korek,
- uff... bolą mnie klawisze...,
- blokuje szybki pas, bo za 5 kilometrów skręca w lewo,
- po długim oczekiwaniu na drodze podporządkowanej w końcu zamyka oczy, zaciska dłonie na kierownicy i... rusza. Bum,
- stwarza zagrożenie nawet po opuszczeniu samochodu potrafi go bowiem zaparkować na środku skrzyżowania, lub 5 cm od otwierających się na zewnątrz drzwi czyjegoś domu.
Ulubione samochody
Nie rozróżnia marek. Zwykle małe lub średnie, czasem (gorzej) większe.
Uwaga!: Do kobiet za kierownicą rzadko zaliczają się też niektórzy mężczyźni. Są to przypadki beznadziejne ale i nieliczne przez co nie chce mi się dla nich tworzyć oddzielnej kategorii "Dupa Wolowa".

5. Kapelusznik - 9%
Opis osobowości
Drobnomieszczanin, w weekendy zwany tez niedzielnym kierowcą.
Główne wady i zagrożenia
- zbyt wolna jazda, często najszybszym pasem,
- brak reakcji na sygnały świetlne,
- anemiczne acz niesygnalizowane manewry,
- przyprawiające innych o ataki bluźnierstwa dojeżdżanie na luzie do skrzyżowania,
- przestrzeganie ograniczeń prędkości.
Ulubione samochody
Wszystkie modele Skody.
Uwaga!: Skarcony używa brzydkich wyrazów.

6. Weteran szos - 11%
Opis osobowości
Jeździ samochodem tak długo, ze powinien nauczyć się już paru podstawowych rzeczy, a się nie nauczył. Zna wszystkie potrzebne mu drogi na pamięć. Wszelkie zmiany pierwszeństwa i objazdy traktuje jako złośliwość Zarządu Dróg Miejskich wobec jego osoby.
Główne wady i zagrożenia
Wszelkie zagrożenia wynikające ze złego stanu technicznego samochodu i właściciela.
Ulubione samochody
Stare trupy odziedziczone po przodkach którzy zginęli w kampanii wrześniowej.

7. Rolnik przejazdem w mieście - 3%
Opis osobowości
Rolnik przejazdem w mieście. Nocą nosi nazwę cicho-ciemny, bowiem zapala światła dopiero na wyraźne żądanie policjanta. Zaraz potem zresztą gasi.
Główne wady i zagrożenia
- niemożność zrozumienia, ze w Fiata 125 wchodzi tylko 5 osób i 50 kg buraków, a każdy dodatkowy burak stwarza ryzyko, ze samochód zapadnie się pod własnym ciężarem,
- brak zrozumienia dla obowiązku włączania w nocy świateł przy jednoczesnych podwyżkach cen elektryczności,
- nieumiejętność poruszania się po ulicy szerszej niż 6 metrów,
- ignorowanie wszelkich objawów niesprawności samochodu,
- nieznajomość znaków drogowych i przepisów.
Ulubione samochody
Fiat 125, Żuk, Tarpan - obowiązkowo przerdzewiałe na wylot.
Uwaga!: Nie drażnić! Na wszystkie pytania przytakiwać! Rozdrażniony zawoła kolegów i zablokują całą drogę. Kilka razy akcja taka rozszerzyła się na cały kraj.

8. Polski chamek 12%
Opis osobowości
Cham pospolity. Ma kłopoty z czytaniem, pisaniem i liczeniem. Jego zachowanie wynika z chęci odreagowania na upokorzenia codzienności.
Główne wady i zagrożenia
- zajeżdża drogę,
- nie przepuszcza nawet jeśli nic mu to nie szkodzi,
- wciska gaz, kiedy próbujesz go wyprzedzić, a jak zrezygnujesz ? zwalnia,
- omija korek i kolejkę do skrętu na każdy możliwy sposób,
- i wiele innych, które jego mały móżdżek wymyśla on-line.
Ulubione samochody
Brudne.

9. Procentowiec - 2%
Opis osobowości
Pijak - minimum 4 piwa przed jazdą.
Główne wady i zagrożenia
Wszelkie związane z pomrocznością jasną.
Ulubione samochody
W jego stanie - bez znaczenia.

10. Dawca narządów - 1%
Opis osobowości
Kierowca motocykla wyścigowego z umiejętnościami rikszarza. Jeździ i żyje szybko i krótko.
Główne wady i zagrożenia
- bardzo nadmierna prędkość,
- może przejechać na wylot przez samochód nie posiadający wzmocnień bocznych,
- w wypadku może uszkodzić swoje narządy, jakże cenne dla społeczeństwa.
Ulubione samochody
Używa tylko motocykli. Im są głośniejsze - tym lepiej. Jeśli zdjęcie tłumika nie wystarczy dawca przy każdym przyspieszaniu wydaje ustnie dźwięk: UUUaaaaaaeeeeeeeeeeerrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!

 

 


 

 

W wiezieniu - spędzasz większość czasu w celi 3 na 4 metry.
W pracy - spędzasz większość czasu w boksie 2 na 2 metry.
W wiezieniu - dostajesz trzy posiłki dziennie.
W pracy - masz przerwę tylko na jeden i w dodatku musisz za niego zapłacić.

W wiezieniu - w zamian za dobre zachowanie masz dodatkowy czas wolny.
W pracy - za dobre zachowanie dostajesz dodatkowa robotę.

W wiezieniu - strażnik otwiera i zamyka ci drzwi.
W pracy - sam sobie zamykasz i otwierasz drzwi karta, która musisz nosić ze sobą.

W wiezieniu - możesz oglądać telewizje i grac w gry wideo. W pracy - za oglądanie telewizji i gry możesz wylecieć.

W wiezieniu - masz własną ubikacje.
W pracy - musisz korzystać z jednej z innymi.

W wiezieniu - może Cię odwiedzać rodzina i przyjaciele.
W pracy - nie wolno Ci z nimi rozmawiać.

W wiezieniu - wszystkie twoje potrzeby są opłacane przez podatników.
W pracy - musisz opłacać wszystkie koszty związane z twoja praca, a w dodatku z twoich podatków utrzymuje się więźniów.

W wiezieniu - spędzasz większość czasu wyglądając zza krat na świat i myśląc, jak się stad wydostać.
W pracy - spędzasz większość czasu wyglądając zza krat na świat i myśląc, jak się stad wydostać.

W wiezieniu - strażnicy są często sadystami.
W pracy - mówi się na nich: kierownicy.

W wiezieniu - możesz do woli czytać e-maile z humorem.
W pracy - jak cię na tym złapią, możesz pożałować.

 


 

 

Beskidy

Znajomy właśnie przeprowadził się z powrotem w moje okolice. Tak się złożyło, ze trafił w moje ręce jego dziennik z zeszłego roku. Poczytajcie, bo warto.
Urywki z dziennika

12 sierpnia
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

14 października
Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, ze to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

11 listopada
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, ze wreszcie zacznie padać śnieg.

2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte biała kołdra. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Beskidy.

12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.

22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!

25 grudnia
Wesołych Pierdolonych Świat! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługa śnieżnego... przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.

27 grudnia
Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod góra białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnia rozwaliłem o jego zakuty łeb.

4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze tez myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, która posypują drogi.

18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Beskidach.