Śmieszki z niusów cz.2

>
>>         To jest najprawdziwsza prawda! Twarde mózgi z Daewoo-FSO w
>> końcu
>> błysnęli intelektem i wsadzili do poldka superhiper fantastyczny
>> wielopunktowy wtrysk. I o dziwo auto ma ponoć palić mniej do setki
>> zbierać
>> się w 11,7 (1.6 GLI ok 17 !), i w ogóle ma wiele zyskać na
>> elastyczności!
>> Nie wiem tylko czy jest to wystarczające uzasadnienie do tego aby auto
>>
>> oznaczać symbolem GSI ,jakby nie patrzeć Ople GSI miewają więcej niż
>> 85KM i wyróżniają się czymś więcej...
>> Ale skoro to nie jest zboczenie to mój maluszek od dzisiaj to:
>>
>> F -antastic
>> S -peed
>> M -achine
>>
>> 1/4 V8 1/8 32V 6.5 dm/10 compressor GSTI Sport-thing!
>>
>> i to jest prawda (skoro Daewoo-FSO może...)
>>
>
>No to nieźle. Poldek 1.4 16V GTI, 1.6 GSI.
>Panowie- rośnie nam potęga w kraju. Nie ma chyba na świecie takiego
>kraju, w którym by "fabryka" sprzedawała samochody "sportowe" w cenach
>normalnych. Opss ! Zapomniałem, że mówimy o urządzeniach drogowych nie o
>samochodach. Idąc tym tropem mózgi z Daewoo FSO powinni powrócić
>przynajmniej do Poloneza 1.6 GLE i przechrzcić je na 1.6 GT- będzie
>komplet.
>
>BTW To ja sobie pozwolę trochę inaczej rozszyfrować skrót Malucha
>
>Fatalna
>Imitacja
>Auta
>Turystycznego
>1 osobowego
>2 miejscowego
>6 krotnie
>przepłaconego.
>


==========================================================================



: > Po zalogowaniu się wyswietla się motd, ale juz .bash_profile nie wchodzi.
: > Rozlacza sie z komunikatem o bledzie - sygnal 4 (to niby jest SIGILL)
: > Co moze byc tego przyczyna ?

: Jest to sygnal tego, ze pingwin Ci sie przeziebil. Nie nalezy kompa
: trzymac w przeciagu.

: :->>

Mozliwe ze sie nieduzo pomyliles :)
Sprzet chodzi juz kilka miesiecy praktycznie bez przerwy, mial prawo sie
przegrzac ... 


==========================================================================


[facet o którym mowa jest tłumaczem, tlumaczy dużo i z błędami]

>
> NIE! Ja protestuje!
> Niech ktos, bardzo prosze, strzeli temu panu w twarz... Z dwururki, zeby
> nie bylo watpliwosci.

To moze jednak( byl kiedys taki pomysl) podrzucic mu do tlumaczenia
Koran i powiadomic Al Fatah albo inny Hamas - efekt, szybkosc,
gwarancja. 


==========================================================================


: Witam.
:  Ja w przeciwienstwie do moich przedmowcow mam konkretny problem.
:  Poszukuje danych poczatkowych do programu symulujacego Uklad Sloneczny.
: Chodzi o wspolrzedne i prekosci planet powiedzmy z dnia 1stycznia 2050.
: Uklad wspolrzednych dowolny - zawsze se mozna przeliczyc.
:  Dane ktorymi sysponuje w tej chwili (sredni promien orbity, okres, ..)
: sa na tyle niedokladne, ze uklad loneczny rozpada sie po 3 latach
: symulacji. (Przewaznie Ksiezyc zostaje porzucony przez Ziemie, ta skolei
: napotyka Venus i tworza razem dziwaczny uklad podwojny albo sie zderzaja,
: Merkury natomiast daje nura w poprzek Slonca i jesli ma duzo szczescia
: wpada na orbite wokol Jowisza)
O cholera !! spieprzam z tego ukladu !!!


==========================================================================




>>Nasza firma "C&D" oferuje defragmentatory sektorow na krazkach CD.

>Pieprzycie, Towarzyszu ;-)
>Może się wymienimy?
>Ja oferuję:
>prawe drzwi do roweru - szyba jest trochę pognieciona
>modułowy wzmacniacz do widelca
>lusterko wsteczne do kontrabasu
>oraz duży wybór szuflad biurkowych (niestety - bez okien)




==========================================================================


>Kiedys mialem kilka okazji wyciagac dyskietke z Maczka. To dopiero
>zabawa - zadnych przyciskow, trzeba klikac mysza i dyskietka "wychodzi"
>:-). Szkoda, ze nie wiem nic o takich stacjach do PC - przydalyby sie
>dla Linusia... I wtedy te wszystkie fajne bajery moznaby zrobic inaczej
>(automatyczne montowanie/demontowanie...)

Dokladnie jak w Sunach.
>
>Co do montowania przy probie zapisu, to nie wiem jak by to mialo
>wygladac w praktyce. Przeciez jak mam gdzies /floppy i pisze do niego,
>to po prostu pisze. Jesli przypadkiem zapomne "zamoncic" tam dyskietke,
>to i tak zapisze, a co gorsza po zamontowaniu dyskiety pierwotna
>zawartosc /floppy zostanie przykryta. W ten sposob mozna sobie przez
>nieuwage ladnie zasmiecic dysk, o ile w montowaniu nie jest sie zbyt
>konsekwentnym (nawiasem mowiac).

Normalnie. Odczytac przzed zapisem i stwierdzic czy nosnik nie ulegl
zmianie. To sie w koncu da zrobic istniejacymi narzedziami systemu.
Rzecz nie polega na przebudowie filozofii systemu zeby przestal byc
Unixem a zaczal winda, ale na stworzeniu blondynkoodpornego narzedzia
do manipulowania plikami. Czyli - filemanager z front-endem pod X i
jakims znakowym panelem ktory bezbolesnie obsluzy dyskietke wetknieta
przez blondynke. I to na dobra sprawe da chyba sie zrobic. A ze
wydajac z palca polecenie copy mozna przegapic fakt wymiany dyskietki
- totez moja niezmienna propozycja brzmi: folder w ktorym zamontowano
dyskietke ma byc wlasnoscia blondynki a nie roota i prawa mozna
wowczas ustawic na 700, obcym od dyskietki wara! Czyli nikt inny
takiego zapisu nie dokona a blondynki raczej nie podejzewam o
znajomosc komend unixa. Pozostaje root - no coz, jesli admin d..a albo
zlosliwy, to rzecz jest wykonalna. Normalnie raczej nieprawdopodobna.
>
>Wydaje mi sie, ze zmiany konieczne do wprowadzenia w systemie bylyby
>dosc znaczne zeby osiagnac taki wlasnie efekt (mam na mysli montowanie a
>nie smiecenie dysku). I chyba gra jest  niewarta swieczki. Moze prosciej
>byloby postawic w sali jednego PC z bootpromem i stacja, ktory montuje
>sobie system plikow z /home i pozwala sie logowac. A chodzi pod DOSem. I
>problem jakos by sie rozwiazal (na 386 na przyklad). Gorzej byloby z CD
>- juz widze te kolejki do jedynego CD dostepnego "nie tylko dla bofhow".

W jakiej sali??? Ludzie!!! czy wy nie przestaniecie myslec kategoriami
laboratorium studenckiego? Jest biurwa. Ma klite przerobiona z kibla.
Miesci sie w niej biurwa, jej biurko, stolek i komputer. Nijakiej
sali, nijakiej dodatkowej maszyny - i to wszystko ma byc na nia
odporne. Jesli bardzo - nie dawac biurwie shella! same narzedzia
wyzszej odpornosci - menu. X odpowiednio skonfigurowane... dla ludu w
koncu mialo byc! Albo - ma gosc komputer w domciu. Ma zyczenie (jego
prawo) moc korzystac z flopa i cdromu. On, dzieci jego, slubna oraz
babcia! I zaloz im wszystkim konta tak, zeby nie mogli pokaszanic
wszystkiego mogac bezkarnie montowac - a przypominam ze to ich a nie
twoj komputer, a ty administrujesz na przychodne albo przez modem...

Darek

==========================================================================


> 
> Do tych wszytkich zlodziei ktorzy przyczynili sie do tak duzych podwyzek
> ,slowo na dzis :
> - ja bym was wszystkich zajebal ,jak bym tylko pistolet mial !
> Jeszcze z wami nie skonczylem.
> 
> 
Ja mam siedem, jak chcesz to ci jeden pozycze. Tylko nie rozumiem, po
co ci pistolet do jebania.


==========================================================================



Jakie jest najwieksze kalectwo fizjologiczno-polityczne..????
Czlonek z ramienia partii wysuniety na czolo !:))


==========================================================================



>> > nie prawda. musisz wysiąść na końcu trasy.
>> Skąd ta informacja? Moim zdaniem nieprawdziwa zresztą. Zobaczcie - wtedy w
>> niektórych nocnych w których trzeba jechać przez pętlę trzebaby się
>> kasować dwa razy.
>
>z regulaminu. jesteś zobowiązany do opuszczenia pojazdu podczas operacji 
>zmiany kierunku jazdy autobusu.

Oz ty, na kazdym zakrecie ??

;-)


==========================================================================


>
>> PSS. "Zeby facet nie mogl z gola baba w Windzie......"
>
>Byl w "Seksmisji" jeden lepszy cytat zwiazany z winda ;-)
>A i do M$ okienek on tez jakos bardziej pasuje ;-)

Nie, nie pasuje.
Jeżeli M$ winda nie chce jeździć, to Tajne Hasło Szefowej jej 
nie uruchomi. Sprawdziłem wielokrotnie...  ;-) :-)


==========================================================================



>Slowo wprowadzenia. Nasz drogi Albert wielokrotnie w odpowiedzi na moj list
>pisze rozne rzeczy o przywarach Unix gurus. Mam wrazenie dyktowane wlasna
>nieposkromiona proznoscia, ze Albert wzial mnie za Unix guru. 
>	Otoz chcialbym zdementowac pogloske, jakobym takowym byl. Mam
>wyksztalcenie wyzsze biologiczne, nie posluguje sie czesciej Uniksem niz
>Macintoshem, nigdy nie bylem uczony informatyki (wyjawszy jednego roku w
>liceum, ach, te Meritum...). 

"Unix-guru" to taka przenośnia poetycka, którą określam osobę
potrafiącą napisać sensowną komendę pod bashem większą niż 10 znaków.

>Nie mam tez trzesacych sie, zoltych od nikotyny i lepiacych sie do
>oblanej kawa klawiatury z kompletnie wytartymi literkami palcow. Nie nosze
>okularow, przez ostatni rok na komputer swoj wydalem 20 PNZ i nie zajmuje
>sie administracja zadnym komputerem.

To chyba rzeczywiście nie jesteś unix-guru.

(...)

>> >- powloka tekstowa taka jak bash lub tcsh jest szybsza.
>> >  Mysle, ze teza jest oczywista. 
>> Myślę, że nie.
>Zmierz czas potrzebny do skopiowania duzego pliku w Windows i w
>DO.. cholera, DOS jest 16b. No tak, nie masz porownania, bo przeciez w
>ogole nie masz przyzwoitej powloki tekstowej.
>Ale zarowno pod OS/2, jak i UN*Xach jest szybsza. (juz slysze ten
>argument: pod Windows bylaby wolniejsza... heh)

Nie wiem jak jest w windows, ale wiem jaki jest mniej więcej algorytm
postępowania.

W systemie GUJowym wygląda to tak, że blondynka niezdarnie łapie plik
myszą i przeciąga go do folderu docelowego. Chwilę czeka, trzepocząc
rzęsami i plik skopiowany. Klaszcze w dłonie i wykonuje kilka
zgrabnych piruetów na biurku - życie jest piękne.

W unixie blądynka zaczyna od manów, kiedy już znajduje odpowiednią
komendę zaczyna badać w jakim katalogu aktualnie sie znajduje (znowu
zagląda do mana) zaczyna nawigować po katalogach, kiedy już mniej
więcej wie, gdzie jest, szuka pliku, który chce skopiować (znowu do
mana). Znalazła! Zaczyna eksperymentować z "cp" przeraża ją ilość
parametrów. Musi się napić. Wraca. Ale w między czasie wszystkiego
zapomniała. Zaciska perłowe ząbki i zaczyna się przedzierać przez
HOWTOs. Mija miesiąc. Blondynka się roztyła, poszarzała, zmniejszył
jej się popęd seksualny i zaczęła pić. Ludzie w biurze omijają ją
szerokim kołem (z zatkanym nosem). Pewnej nocy znajduje właściwą
postać bashowego zaklęcia. Dygocąc z podniecenia i obawy naciska
ENTER. Bzzzyyyk!!! I po jednej milionowej milisekundy plik się
skopiował. Blondynka przez te pół roku posiwiała, zęby jej wypadły i w
ostatniej scenie umiera na ostre nadciśnienie w puszce mózgowej.

Tak w dużym skrócie wygląda różnica między linią komend a przyzwoitym
GUIem.
(w mojej autorskiej interpretacji)

(...)

>> Szybkość pracy myszą zależy od zdolności manualnych i interfejsu
>> użytkownika. Klikanie myszą w unixach jest rzeczywiście bardzo wolne i
>> nieefektywne z racji braku przemyślanego GUIa. 
>I to mowi facet, ktory uzywa dwuklawiszowej myszy? Heh... I ktory
>do cut&paste musi uzywac klawiatury albo wywolywanego mysza menu.
>To ja przepraszam.

Proszę. A skąd wiesz, ile klawiszy ma moja mysza? Skąd wiesz w ogóle
ILE mam myszy? Może myszuję na dwie ręce... (z kotem na kolanach)

>> Poza tym większość
>> unix-guru ma problemy z koordynacją ruchu, bo nawet pod systemami
>> przeznaczonymi dla NORMALNYCH ludzi - klikanie idzie im słabo, a
>> komputer wciąż im się wiesza.
>	Jak bym slyszal naszego nieodzalowanego Marka Falzmana... 
>	Moj Ty normalny czlowieku. A klikaj sobie ile wlezie. 

Dziękuję.

>> >	for i in *.html ; do dir=`basename $i .html` ; mkdir $dir ; mv $i
>> >$dir ; sed "s/<[^><]>//g" $dir/$i > $dir/$dir.txt ; done
>> >
>
>> To, co tutaj napisałeś to "skrypt". Są systemy oparte na dobrych
>	Wiesz, o czym mowisz, i robisz mi wode z mozgu, prawda? Hihihi...
>To nie jest skrypt. RTFM, w szczegolnosci man bash. To jest lista. Cytuje:
>
>	"Lists
>          A list is a sequence of one or more pipelines separated by
>          one of the operators ;, &, &&, or ||, and terminated by one
>          of ;, &, or 
."
>
>
>Moze zreszta jakis znawca Unixa (czy, jak piszesz, Unix-guru) sie wlaczy.
>Oczywiscie, moge napisac takze skrypt basha - czyli plik tekstowy
>zawierajacy polecenia dla powloki bash. 
>	Caly dowcip polega na tym, ze powyzsza linijke wklepalem z biegu.

Gratuluję.

>Nie musze pisac skryptu. Ani makra. Zajelo mi to moze pol minuty. Prosze,
>napisz mi makro, ktore w Windowsach robi cos podobnego. Warunek: uzyj
>tylko narzedzi, ktore otrzymales wraz z oryginalnymi Windowsami. Jesli
>skrypt ow bedzie krotszy niz moja wersja, to funduje Ci Mouton Cadet
>barona de Rotschilda, rocznik 1995 (calkiem przyzwoity).

Rocznik 1995? Mam. Ale jak byś coś chciał napisać w wordbasic to
odsyłam cię do helpa - DOBRY - rocznik 1997.

>> przemyślanych GUIach, które mają równie dobre, a mam wrażenie, że
>> nawet lepsze narzędzia do automatyzowania pracy. Klasycznym przykładem
>> jest warpowy rex. 
>	Zgadza sie! Warp rulez. Rexx (nie: rex) jest naprawde znakomity.
>Miedzy innymi dlatego, ze swietnie dziala w powloce tekstowej. O wyzszosci
>Warpa nad Windows swiadczy takze to, ze jest do niego port basha i tcsh.

Na windę też zdaje sie jest. Tylko po co to komu?

>Co do Rexxa - no coz, nie podpada to pod GUI. IMHO mylisz jezyk skryptow
>(zawierajacy pewne rozszerzenia umozliwiajace uzywanie okienek dialogowych,
>przyciskow myszy itp.) z rozszerzeniem GUI. Przyznaj sie, ile skryptow pod
>Rexxa napisales? Bo *mam wrazenie*, ze mylisz narzedzia GUI i jezyki
>programowania...

Możliwe. Chodzi mi o to, że możliwość pisania skryptów nie jest
wyłączną cechą unixów. Systemy GUIowe (warp na przykład) również to
mają. Nie jest to więc żaden argument przemawiający za wyższościa lini
komend nad GUIem.

>> Proste zadanie, które przed chwilą opisałeś da się
>> spokojnie zrobić pisząc makro do worda. Przy pomocy myszy ;-) 
>A pewnie! Mozna tez przepisac wszystko na maszynie i rozeslac do
>zainteresowanych. Albo strzelac do wrobli z armaty. Makro do Worda. Wiesz,
>ile trwa w Wordzie chocby zastapienie polskich literek z, np. ISO na, np.
>CP w stustronicowym tekscie?

Wiem. Masz ochotę na kolejną opowieść o biednym dziewczęciu
wypatrującym sobie śliczne oczęta nad manami, hawtos i innymi
manualami. W wordzie robi sie to szybciej, bo nie trzeba sie uczyć
zaawansowanych technik programistycznych.

>Poza tym, Word to narzedzie, za ktore placisz, i to slono. No i nie
>wmowisz mi, ze makro w Wordzie bedzie szybsze niz taka komenda jak moja
>wykonana w powloce bash w Linuksie lub OS/2 Warp zainstalowanymi na tym
>samym komputerze.

Oooo, kolego... stawiasz linuxa i warpa w jednym rzędzie?!?!? Warp to
system dla NORMALNYCH ludzi, a linux jeszcze długo nie. Oczywiście, że
pod warpem, macosem, windą, beosem, rhapsody pracuje się szybciej. Bo
mają przemyślany, intuicyjny GUI, a nie siermiężnego, przedpotopowego
basha, który słucha tylko wtajemniczonych, znających zaklęcia
unix-guru z omszałym karkiem.
	
>> Generalnie mam wrażenie, że mylą ci sie zalety terminala tekstowego z
>> możliwościami jakie dają skrypty i makra. To nie to samo.
>	Alez o terminalu tekstowym ja w ogole nie wspominalem. Nie lubie
>terminali tekstowych, bo czasem potrzeba np. odpalic Netscape i wtedy jest
>klopot. Poza tym nie wszystkie daja mozliwosc otwierania na raz kilku
>sesji. Optymalnym rozwiazaniem jest oczywiscie terminal X.
>Mowie o zaletach pracy z linii polecen w dobrej powloce tekstowej.
>Faktem jest, ze osoby korzystajace z Windows 95 przyzwyczaily sie
>do tego, ze ich GUI jest wymieszany z kernelem - podobnie jak
>wzmacniacz i odtwarzacz kasetowy w tanich wiezach Sony, dzieki czemu
>wlasciwie jest sie skazanym na ten jeden GUI bez przyzwoitej powloki
>tekstowej.

Linux jest tańszy niż najtańsze wieże sony. (głupie, nie?;)

>AFAIK to wlasnie dzieki temu rozwiazaniu odlotowy wygaszacz ekranu
>potrafi zamrozic nawet NT, ale moze sie myle. Przeciez to byloby
>idiotyczne.

Szczerze mówiąc nie wiem jaka jest temperatura zamarzania NT - dawno
nie używałem. Wiem jednak, że wygaszacz ekranu można wyłączyć, albo
wybrać taki, który w ogóle nie używa procesora.
 	
>> W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
>> sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.
>	...najlepiej sie w czolo. Podalem przyklad na to, ze w powloce
>tekstowej tez wszystko widac na ekranie - ale tylko wtedy, gdy potrzeba. I
>tez nie trzeba za wiele pamietac. 

A skąd moja znajoma blondynka ma wiedzieć kiedy potrzeba, a kiedy nie.
Dla niej powłoka tekstowa to bezdenna otchłań - siada bidula i myśli:
"Where do you want to go today?"

>> [Tutaj kolega January podsumowuje. Wycinam to, bo brzmi to
>> bełkotliwie. Mam wrażenie, że miłość do linii komend znacząco osłabia
>> umiejętność prostego i lakonicznego wyrażania mysli. 
>	Nie, ja po prostu jestem malo inteligentny. Od urodzenia. A poza
>tym, nie mozesz nic udowodnic. Uzywalem Windows przynajmniej tyle samo.
>Osobiscie uwazam, ze kazdy komputer robi wode z mozgu, im nowszy, tym
>bardziej.

Smutne...

(...)

>	No, udalo mi sie. Znowu jest i nudnie, i dlugo, za to rozwlekle i
>niejasno. A czy moze byc krotko i rozwlekle? Albo dlugo i lakonicznie? Nie,
>zebym sie czepial, po prostu sie nie znam, i ciekaw jestem...

Też się nie znam - dlatego wykosiłem mojego ukochanego debianka z
dysku i mam spokój.


==========================================================================


> >Zmierz czas potrzebny do skopiowania duzego pliku w Windows i w
> >DO.. cholera, DOS jest 16b. No tak, nie masz porownania, bo przeciez w
> >ogole nie masz przyzwoitej powloki tekstowej.
> >Ale zarowno pod OS/2, jak i UN*Xach jest szybsza. (juz slysze ten
> >argument: pod Windows bylaby wolniejsza... heh)
> 
> Nie wiem jak jest w windows, ale wiem jaki jest mniej więcej algorytm
> postępowania.
> 
> W systemie GUJowym wygląda to tak, że blondynka niezdarnie łapie plik
> myszą i przeciąga go do folderu docelowego. Chwilę czeka, trzepocząc
> rzęsami i plik skopiowany. Klaszcze w dłonie i wykonuje kilka
> zgrabnych piruetów na biurku - życie jest piękne.

Zapomniales dodac: oglada latajace kartki....
BTW: skad ona wiedziala, jak sie lapie myszka plik, co to jest plik, co to
jest kopiowanie i po co sie kopiuje?

> 
> W unixie blądynka zaczyna od manów, kiedy już znajduje odpowiednią
> komendę zaczyna badać w jakim katalogu aktualnie sie znajduje (znowu
> zagląda do mana) zaczyna nawigować po katalogach, kiedy już mniej
> więcej wie, gdzie jest, szuka pliku, który chce skopiować (znowu do
> mana). Znalazła! Zaczyna eksperymentować z "cp" przeraża ją ilość
> parametrów. Musi się napić. Wraca. Ale w między czasie wszystkiego
> zapomniała. Zaciska perłowe ząbki i zaczyna się przedzierać przez
> HOWTOs. Mija miesiąc. Blondynka się roztyła, poszarzała, zmniejszył
> jej się popęd seksualny i zaczęła pić. Ludzie w biurze omijają ją
> szerokim kołem (z zatkanym nosem). Pewnej nocy znajduje właściwą
> postać bashowego zaklęcia. Dygocąc z podniecenia i obawy naciska
> ENTER. Bzzzyyyk!!! I po jednej milionowej milisekundy plik się
> skopiował. Blondynka przez te pół roku posiwiała, zęby jej wypadły i w
> ostatniej scenie umiera na ostre nadciśnienie w puszce mózgowej.
> 
Slicznie. Jak to dobrze, ze ne jestes blondynka i masz dwie komurki
mozgowe, zamiast jednej. nie? ;)


> Proszę. A skąd wiesz, ile klawiszy ma moja mysza? Skąd wiesz w ogóle
> ILE mam myszy? Może myszuję na dwie ręce... (z kotem na kolanach)
> 
To ci chyba winda sie ze smiechu zawiesza... Musisz wygladac jak straszny
pajac z tym futrzakiem na nogach!


> Wiem. Masz ochotę na kolejną opowieść o biednym dziewczęciu
> wypatrującym sobie śliczne oczęta nad manami, hawtos i innymi
> manualami. W wordzie robi sie to szybciej, bo nie trzeba sie uczyć
> zaawansowanych technik programistycznych.
> 
Word jest oddzielna zajebista kobyla programowa, z jeszcze wiekszym
manualem niz do calego TeX'a. A jesli chodzi o obrobke tekstu to zareczam,
ze szybciej pojdzie to w vim'ie -- nic nie kosztuje i jest sliczniutki.

> >AFAIK to wlasnie dzieki temu rozwiazaniu odlotowy wygaszacz ekranu
> >potrafi zamrozic nawet NT, ale moze sie myle. Przeciez to byloby
> >idiotyczne.
> 
> Szczerze mówiąc nie wiem jaka jest temperatura zamarzania NT - dawno
> nie używałem. Wiem jednak, że wygaszacz ekranu można wyłączyć, albo
> wybrać taki, który w ogóle nie używa procesora.
>  	
Tylko chodzi na oddzielnej maszynie, albo uzywa blondynki z wielkim
kolorowym wachlazem, ktora co 3 minuty przychodzi i pyta: "pracuje sie?" a
jak nie otrzyma odpowiedzi to zaczyna przeslaniac monitor, zeby sie nie
wypalil a po pl godzinie wygasza go gasnica proszkowa.

P.S. Wylaczyc to ja moge zdalnie winde dwoma pakietami, tak ze sie bedzie
rebootowac 3 tygodnie.


> A skąd moja znajoma blondynka ma wiedzieć kiedy potrzeba, a kiedy nie.
> Dla niej powłoka tekstowa to bezdenna otchłań - siada bidula i myśli:
> "Where do you want to go today?"

as if you had any choice...

> Też się nie znam - dlatego wykosiłem mojego ukochanego debianka z
> dysku i mam spokój.
> 
Tylko sie winda od czasu do czasu wiesza, nie...?


==========================================================================


>:>- powloka tekstowa taka jak bash lub tcsh jest szybsza.
>:>  Mysle, ze teza jest oczywista. 
>
>: Myślę, że nie.
>
>Tutaj ludzi mało interesuje co myślisz. Skoro już myślisz w temacie to niech
>te myśli zmaterializują się pod postacią argumentacji.

Skąd wiesz co tutaj interesuje ludzi? (następny prorok...)

>:>- mysz spowalnia prace.
>
>: Zależy jaką pracę.
>
>Jaką pracę np. ?

Spróbuj np. wykonać fotomontaż (jak w photoshopie) złożony z kilku
skanów. Tak żeby na obrazie docelowym był pingwin z aureolą trzymający
na rękach małego Billa Gatesa w beciku na tle pogodnego nieba, na
którym chmóry układają się w litery "GNU". Na dole obrazu do pingwina
zbliża się wielki potwór w kształcie myszy, ziejący ogniem z
wytatuowanym na ogonie napisem "GUI".
Zrób to wszystko z linii poleceń.

>:>Co jest szybciej: najechac na guziczek i kliknac, odrywajac wpierw
>:>rece od klawiatury, wzrok od ekranu, czy nacisnac M-F4? (czyli Alt-F4 albo
>:>Option-F4). Ale to tylko wykorzystanie skrotu tekstowego GUI.
>
>: Szybkość pracy myszą zależy od zdolności manualnych i interfejsu
>: użytkownika. Klikanie myszą w unixach jest rzeczywiście bardzo wolne i
>: nieefektywne z racji braku przemyślanego GUIa. Poza tym większość
>: unix-guru ma problemy z koordynacją ruchu, bo nawet pod systemami
>: przeznaczonymi dla NORMALNYCH ludzi - klikanie idzie im słabo, a
>: komputer wciąż im się wiesza.
>
>Wiesz to już nadae się do Lechowego ZKC.

Najbardziej do "Lechowego ZKC" nadaje się sam Lech.

>Czy chczesz przez to powiedzieć, że
>podłączenie myszki pod maszynkę z U*nixem wprowadza dodatkowe tarcie w
>przyciskach tejże ? Inaczej nie jestem w stanie wyobrazić sobie owego
>spowolnienia klikania.
>Co do koordynacji ruchów .. to o ile administrator nie musi się ruszać z
>przed kalwiatury to bardzo dobrze. Nie wiem .. wg Ciebie zapewne jakby
>musieli zapewne biegać z piętra na piętro, żeby kompami administreować to
>może by mieli leprzą koordynację ruchów.

Tak. Administratorzy maja stanowczo za mało ruchu.

>Tak na marginesie .. mógłbyś zdefiniować pojęcie "normalni ludzie" ?

Mogę ci podać wzór.

                n = w - d

gdzie n - normalni ludzie
      w - wszyscy ludzie
      d - nienormalni ludzie     

(...)

>A co Twoim zdaniem robi się z wykorzystaniem terminala tekstowego. Skryptów
>czy jednolinijkowców pisać nie można (to już wiemy), to co w takim razie
>można.

Wszystko można, jak się wie co. A po co się tego wszystkiego uczyć,
jak w systemach GUIowych masz to wszystko podane na tacy.

(...)
	
>: W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
>: sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.
>
>Jasne nawret myśleć nie trzeba, samo się wyklika.

I o to się mi rozchodzi. O ŁATWOŚĆ obsługi. Chociaż jeden to pojął.

>Demonizujesz Waćpan. Nie rób ż przedmiotu podmiotu, tzn. chcę przez to
>powiedzieć, zę jakby coś nie robicto i tak najważniejsze są neurony i sposób
>ich powiązania, a nie to czy jest to GUI czy CUI. Jedno czy drugie decuduje
>tylko o prędkości i wygodzie i to nie generalnie, a w konkretnych typach
>czynności. Akurat typowemu administratorowi szybciej gada się poprzez CUI.
>Po zatym słownictwo wypowiedziw dialogu z maszynanie jest ograniczone do ram
>.. okien, tylko do osobistej inwencji i kreatywności.

Typowy administratorzy to ułamek promila całej populacji. Ja uważam,
że komputer jest na tyle przydatnym narzędziem, że może upraszczać
życie większości. Dzięki GUIowi właśnie.


==========================================================================


>>>>ze wzgledu na istniejace zapotrzebowanie na powyzszy prog (ciekawe do
>>>>czego ;-)) wlasnie umiescilem softice'a 3.01 na serwerze ftp chipa


>>>Jaka fajna i nic nie mowiaca wiadomosc ;^)
>>>Co to jest? Pod jakim adresem jest?

>>Albo sie zna SoftIce albo nie. 

>Acha. To tak jak z moim psem. Mowie mu: "Idziesz albo nie", a on idzie
>albo nie. ;^)
 

==========================================================================


>> Jezeli chcesz otrzymywac tresc artykulow mailem to na adres
>> Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
  wyslij wiadomosc z jedna linijka:
>> SUB pecet Imie Nazwisko jezeli nie to w przegladarkach
>> uruchom opcje Listy Dyskusyjne, wypierz server i liste i
>> mozesz rozmawiac

>Ale w czym wyprać, w OMO czy w Pollenie 2000 ???
>Który proszek lepiej usuwa plamy z serwerów?


==========================================================================


>> "Twoja siec dokona cudow ..... z Windows NT 4.0".
>To dlaczego pisza niektorzy, ze MS klamie?
>Chyba swiadomie reklama podaje, ze "Twoja siec dokona
>codow ...z WinNT" a nie, ze "WinNT dokona cudow"
Hehe, to teraz juz wiem czemu administratorzy NT co
chwile krzyczą: Nieprawdoku**apodobne ;-)


==========================================================================


>>Mam dwie stacje - 3.5" i 5.25". Kiedys byly ustawione tak, ze 5.25"
>>byla   stacja A: a 3.5" stacja B:. Potem chcialem to zmienic ale nie
>>chcialo mi sie rozkrecac komputra to ustawilem w BIOS'ie zeby je
>>podmienil. 

>Ja chcialem miec polowane sciany, ale mi sie nie chcialo, wiec
>powiedzialem im, zeby sie same pomalowaly.


==========================================================================



: Zaciekawiles mnie tym vi. Wiec jak w vi tworzy sie na pasku narzedzi
: przycisk, uruchamiajacy wlasnie zarejestrowanwe makropolecenie?

A jak się klika w ikonę na terminalu VT100?


==========================================================================


>> Ehhh... opowiadałem Ci kawał o kamieniowaniu nierządnicy? 
>ZZ> Nieważne, i tak możesz powtórzyć :-)

Podczas  kamieniowania  nierządnicy  przed  tłum wychodzi Jezus i
woła "kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem"
Wszyscy  się  zawstydzili, ale raptem.... DUP! Ktoś rzucił kamie­
niem. Jezus odwraca się i mówi zdegustowany: "Mamo, prosiłem, nie
wtrącaj się"...


==========================================================================


No i czyż on nie jest upiorny?
;^)

>Pilnie poszukuję pewnej dzieczyny, która jechała tramwajem nr 12 i 
>wysiadła przy Uniwersytecie Gdańskim  w środę ( ok. godziny 15:20 ).
>
>Dziewczyna ta od razu rzuca się w oczy - jest bardzo ładna.



Chyba gostka zdrowo docapilo... :->


>Ubrana była w:
>- żółtą puchową kurtkę, 
>- czarne spodnie, 
>- buty ze sklepu Dr.Martensa ( granatowe )
>- czarny beret noszony do tyłu.




>Jeżeli znacie podobną osobę,  lecz nie jesteście pewni to i tak wyślijcie
>do mnie maila.
>Będę wdzięczny za każdą informację.




Tabuny cale...






==========================================================================


: : Jesli ktos jest na tyle madry to niech mi poda jak i z jakich czesci
: : mozna samemu zrobic laser lub celownik laserowy ?

: Najprosciej to chyba z takiego piora - "wskaznik laserowy" do kupienia
: w kazdym szanujacym sie sklepie z materialami biurowymi :-)

No co Ty? Jak sie czlowiek pyta o LASER to mu pewnie chodzi o cos
takiego jak to mieli w Gwiezdnych Wojnach. 

Najlepiej bedzie zworicic sie do Pentagonu - siadl im ich projekt
Wojen Gwizdnych wiec na pewno maja lasery do niszczenia rakiet
balistycznych do demobilu. Tu wskazowka: jesli juz bedziesz to kupowal
to bierz od razu ze sterownikiem! Moce tych laserkow to setki megawatow
w impulsie wiec jelsi bedziesz tak ze stojacego odpalal to moze Ci sie
reka omsknac i pol Twojego miasta odparuje. A taki Cray-sterownik to
zawsze sie w domu przyda.

Aaa! I jeszcze jedno! Zapytaj wczesniej o dlugosc promieniowanych
promieni. Ci co chca laser to z reguly mysla o tym co widac na koncertach
gdzie blyskaja po niebie. W Pentagonie mago Ci wcisnac lasery na podczerwien
(Co2 - podczerwnien - dobrze grzeja), ultrafiolet (nie dosc, ze nie widac
to jeszcze na byle szybie sie zatrzyma - oczywiscie poki szyba nie odparuje
- wiec jakies 0.001 sekundy, ale jesli Ci na czasie zalezy to wez to pod
uwage. Aczkolwiek moze to byc ciekawe na dyskotekach - skierujesz na
dziewczyny to beda im sie ponetnie zeby swiecily i podstakujace bluzeczki -
tylko uwazaj bo jak w przypadku szyby wypalajac materie pod bluzeczkami
mozesz sie dziewczyna narazic bo one ja lubie - my zreszta tez) czy w koncu
rentgenowskie - te to juz zupelnie na potancowke sie nie nadaja bo x-y to
takie cwaniaki ze przez wszytko przejda, obiekt zdestruuja, a fajerwerkow nie
widac.

Jesli jednak wolisz kupic cos od razu to jeszcze przed koncem roku wez byle
jaka CD nagrywarke, wyrzuc do kosza silnik, suflade i elektornike sterujaca,
a zostaw tylko co zostanie, znaczy sie zasilacz i laser wlasnie. Mocy duzej
nie ma ale choc "de facto" pracuje impulsowo, robi to na tyle szybko, ze dla
nas to juz ciaglosc i na tyle jest mocny, ze jak puscic wiazke na plastik to
go nagrzeje i zmetni - niby nic ale na imprezie mozesz kumpla puscic wiazka
po oczach i bedzie to samo - nagrzeja sie i zmetnia - efekt Zagloby
murowany (dziure w glowie przez ktora kosci widac to juz niestety tylko jakims
sztuccem wykonasz, albo - powtarzam za Zagloba - kuflem).

To tyle o laserach. Jesli jednak mialbym cos zaapropowawac to zastanow sie
czy Ci czesem zwykly akcelerator nie potrzebny - nie wiem czy wiesz, ze
nawet niskoenergetyczna wiazka z cyklotronu robi wypala dziury skuteczniej
jak fotony no i daje sie magnesem wyginac.


==========================================================================


> > :> Zaczalem sie zastanawiac nad podroza na Marsa w czasie dyskusji
> na tej
> > :> grupie. Przeciez nie umiemy zrobic w kosmosie wielu koniecznych
> > :> czynnosci. Zalozmy ze w czasie loty na Marsa astronauta dostanie
> > :> zapalenia wyrostka robaczkowego. Trzeba go natychmiast operowac.
> Wniosek
> > :> - musi byc:sala operacyjna, chirurg. Oczywiscie ten chirurg nie
> musi
> > :> umiec zrobic innego rodzaju zabiegu ktory musi byc potrzebny.
> Musi byc
> > :> wiec caly szpital. Poza tym - nikt nigdy nie robil zabiegu w
> kosmoscie.
> > :> To moze byc trudne.
> >
> > Moze. Co prawda trwaja prace nad stworzeniem systemu do operowania
> zdalnie.
> > Nawet widzialem w TV jakis prototyp ktorym ciachali jakies miecho na
> > plasterki. Niestety, oprogramowanie bylo pod Microsoft Windows, wiec
> watpie
> > zeby ktos rozsadny powierzyl swoje zycie temu urzadzeniu.
> 
> "windows wykonal nieprawidlowa komende w module ciecia nozem
> chirurgicznym. Prosze zresetowac pacjenta"
>


==========================================================================


VTAM!

> napisze krotko i konkretnie: wiem, ze za pomoca jakiegos urzadzenia
> elektronicznego, podlaczonego do gniazdka telefonicznego, jest mozliwe
> oszukanie centrali telefonicznej tak by nie naliczala ona oplat za
> polaczenie. Czy ktos ma moze jakies dane na ten temat, jesli o tak to


Przyznaję że nie wiem. Ale zapytaj w BOKu (Biurze Obsługi Klienta), tam
powinni wiedzieć, w końcu to ich sieć. Myślę że zainteresują się ta sprawą
i chętnie udzielą Ci wyczerpujących informacji. A jak podasz adres, to
pewnie nawet Ci ekipę szkoleniową do domu przyślą 8-) 


==========================================================================